Kiedy po zimie skóra jest szara i pozbawiona blasku, brak jej energii i zwyczajnie wygląda na zmęczoną to znak, że czas na jej regenerację, a wiosna to idealny ku temu moment. Niezastąpionym zabiegiem w odnowie skóry po zimie jest złuszczanie i odpowiednio dobrany peeling. Dlaczego? Już wyjaśniam 🙂
Pogrubiała warstwa rogowa naskórka
Na powierzchni naszej skóry, najbardziej zewnętrznie, występuje tzw. warstwa rogowa naskórka. Jest ona zbudowana z martwych, szarych i matowych komórek zwanych korneocytami. Warstwa ta jest niezbędna naszej skórze jako pierwsza linia obrony przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych, ale jeśli jest zbyt pogrubiała sprawia, że skóra nie wygląda dobrze. My widzimy to właśnie jako taki zmęczony jej wygląd. Dodatkowo zbyt gruba warstwa rogowa utrudnia przenikanie w głąb skóry składników aktywnych zawartych w preparatach pielęgnacyjnych, Możemy więc stosować „najlepszy krem”, „najsilniej skoncentrowane serum”, ale jeśli nie zadbamy o złuszczenie komórek warstwy rogowej, nie uzyskamy oczekiwanych efektów pielęgnacyjnych. Rozwiązaniem tych problemów jest właśnie peeling!
Jak działa peeling?
Peelingi to kosmetyki, których głównym zadaniem jest przyspieszenie procesu złuszczania naskórka. Dzięki temu w najgłębiej leżącej, warstwie podstawnej, zaczyna się produkcja nowych komórek. Następnie wędrują one ku górze, aż do warstwy rogowej, gdzie ulegają złuszczaniu. Optymalnie proces ten powinien trwać 28 dni. Wówczas warstwa rogowa naskórka ma prawidłową grubość i spełnia swoje funkcje, a skóra wygląda zdrowo i promiennie. Tak więc regularne stosowanie peelingu jest bardzo ważne. Uwaga jednak, by nie robić tego zbyt często. Cykl naskórkowy krótszy niż 28 dni również nie jest korzystny dla skóry. Może przyczyniać się bowiem do jej większej wrażliwości.
Rodzaje peelingów
Peelingi przeznaczone do pielęgnacji domowej możemy podzielić
na trzy rodzaje: mechaniczne, enzymatyczne i chemiczne.
Peelingi enzymatyczne działają dzięki zastosowaniu w nich enzymów np. keratolina, białka ze ścian komórkowych drożdży, papaina, bromelina. Najczęściej wybierają je posiadaczki cer wrażliwych i naczynkowych, gdyż niezwykle delikatnie złuszczają obumarłe komórki naskórka.
Peelingi mechaniczne natomiast doskonale sprawdzą się w przypadku cer słabo ukrwionych i ziemistych. Nie tylko złuszczają warstwę rogową naskórka, ale także podczas pocierania masują skórę, poprawiając odżywienie i dotlenienie komórek. Nie należy jednak ich stosować u delikatnych i wrażliwych cer, a także wtedy kiedy występują na skórze aktywne zmiany trądzikowe.
Peelingi chemiczne to najliczniejsza grupa preparatów. Ponieważ kwasów stosowanych obecnie w kosmetologii jest naprawdę wiele. Peelingi te poza efektem złuszczania wykazują jeszcze wiele dodatkowych właściwości. Mogą np. redukować zaskórniki i wykwity trądzikowe, rozjaśniać przebarwienia, odmładzać i nawilżać skórę. Jak działają poszczególne kwasy i który wybrać w zależności od typu skóry? O tym przeczytacie w artykule. Ogromną zaletą peelingów chemicznych jest to, że bardzo szybko przynoszą oczekiwane efekty, czynią skórę świeżą i promienną praktycznie już po pierwszym zastosowaniu. Ale uwaga nie wszystkie z nich można stosować latem!
Mój ulubieniec
Kiedy przychodzi wiosna zawsze sięgam po Peeling kwasowy na naczynka, choć wcale nie mam cery naczyniowej 🙂 Jednak zawarte w nim dwa kwasy: kwas laktobionowy i glukonolakton zapewniają mojej skórze wszystko to, czego po zimie ona potrzebuje. Peeling ten delikatnie złuszcza moją skórę, nie powodując przy tym żadnych podrażnień, ale efekt rozświetlenia i wygładzenia naskórka jest widoczny już po pierwszym zastosowaniu. Dodatkowo polihydroksykwasy wiążą wodę i sprawiają, że przesuszona po zimie skóra odzyskuje prawidłowy poziom nawilżenia. To jeden z najdelikatniejszych peelingów kwasowych, jeśli wiec zastanawiacie się nad wprowadzeniem tego typu preparatów po raz pierwszy do pielęgnacji, to kosmetyk ten sprawdzi się idealnie.
Złuszczanie to pierwszy krok do regeneracji skóry po zimie. Warto dołączyć do tego kosmetyk intensywnie nawilżający oraz zadbać o ochronę skóry przed już coraz śmielej pojawiającymi się promieniami słońca.
Dzisiaj będzie o maskach, ale nie o tych ochronnych, których nie lubimy i mamy dość. Będzie o maskach, których stosowanie jest przyjemnością, które służą naszej cerze, pielęgnują ją i upiększają. Odstresowują, wyciszają, dają poczucie dbania o siebie. A co najważniejsze poddają skórę bardziej intensywnej i dogłębnej regeneracji, ponieważ w porównaniu do kremów, dostarczają więcej składników aktywnych.
Jaką maskę wybrać?
Jest wiele rodzajów masek od kremowych, po żelowe, gommage, peel off, w płacie, w proszku. Zmywalne i nie, twarde i miękkie. Różnią się od siebie konsystencją, stopniem zasychania, formą aplikacji, efektami. Pod różnymi względami możemy je kategoryzować. Nie forma jest jednak najważniejsza, a ich skład i działanie, które decydują o tym, która maska jest odpowiednia dla danej cery. Innego przecież preparatu potrzebować będzie młoda skóra tłusta, innego sucha dojrzała, a jeszcze inaczej trzeba potraktować problematyczną cerę naczynkową.
Maski kremowe
Moimi ulubionymi są maski kremowe, o konsystencji gęstego, cięższego kremu, które po prostu nakłada się na twarz grubszą warstwę, skóra wchłania, ile potrzebuje a resztę się zmywa. Mojej dojrzałej i suchej cerze doskonale służą kremowe kuracje Medical Expert.
Kremowa kuracja przeciw zmarszczkom z retinolem
Jesienią i zimą, do wczesnej wiosny stosuję maskę retinolem i witaminą C, których właściwości (przeciwstarzeniowych retinolu i antyoksydacyjnych witaminy C) nie trzeba zachwalać. Mówią same za siebie. Dlatego śmiało 2,3 razy w tygodniu aplikuję na twarz solidną porcję tego przeciwstarzeniowego preparatu. Skóra wchłania go niczym gąbka wodę. A rano jest zauważalnie wygładzona, nawilżona, uelastyczniona. Po kilku tygodniach kuracji czuję się wyraźnie odmłodzona. Mieszanka dwóch super odmładzaczy potrafi zdziałać cuda.
Kremowa kuracja nawilżająco-naprawcza
Latem i wczesną jesienią, kiedy cera zdecydowanie potrzebuje nawilżenia co wieczór sięgam po maskę nawilżająco-naprawczą, bogatą w kwas hialuronowy, ektoinę, olej kokosowy, estry cholesterolu. Każdy z tych składników działa dobroczynnie. Ektoina – chroni przed szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiska, uszkodzeniami, wolnymi rodnikami. Intensywnie nawilża i regeneruje.Kwas hialuronowy, wiadomo zatrzymuje wodę w naskórku, doskonale nawilża. Olej kokosowy regeneruje, odżywia i poprawia elastyczność naskórka. Estry cholesterolu mają właściwości naprawcze i silnie nawadniają. Wszystko to sprawia, że po stosowaniu kuracji znikają przesuszenia i szorstkości, zmarszczki się rozprasowują. Z kolei cienką skórę pod oczami ratuje krem-maska na te okolice. I to nie tylko po lecie, kiedy kurze łapki są jeszcze bardziej widoczne. Godziny pracy przy komputerze, nieustanne wpatrywanie się w różnego rodzaju monitory robią swoje i skóra w tych miejscach jest wciąż przesuszona. Dlatego codziennie na noc wklepuję tu maskę, która za sprawą wspomnianych składników niweluje zmarszczki, uelastycznia i rozświetla.
Całonocna kuracja nawilżająco-łagodząca
Każdej cerze na pewno przysłuży się, i to niezależnie od pory roku maska nawilżająco- łagodząca. Ta zawierająca kompleks łagodzący, oleje, wyciągi roślinne i d-pantenol maska skutecznie łagodzi podrażnienia, nawilża i koi. Działa również przeciwzapalnie i radzi sobie ze skutkami promieniowania UV. Pomoc dla skóry po lecie, po słońcu, po nartach, po mroźnym dniu i upalnym. Must have w łazience.
Cery problematyczne
Jeszcze słów parę o cerach problematycznych, trądzikowej i naczynkowej. Z nimi łatwo nie jest.
Ta pierwsza zmaga się z namiarem sebum, zaskórnikami, a często i głębszymi zmianami. Głównym zadaniem masek będzie więc usunięcie sebum, dogłębne oczyszczenie. W tej roli sprawdzi się znana i lubiana od lat maska wykorzystująca właściwości oczyszczające drożdży. Delikatnie złuszcza, odświeża, przeciwdziała powstawaniu grudek i zaskórników, rozjaśnia i poprawia koloryt. Przy większych problemach pomocna będzie maska antytrądzikowa. Ten specjalistyczny preparat na bazie kwasu salicylowego, odblokowuje ujścia gruczołów łojowych, ogranicza ilość zaskórników i wykwitów trądzikowych. Niweluje stany zapalne i chroni powierzchnię skóry przed rozprzestrzenianiem się bakterii wywołujących trądzik. I co ważne nawilża i matowi.
Druga, czyli wrażliwa cera naczynkowa powinna unikać ciężkich konsystencji, mocno zasychających masek, silne działających składników. Tu zbawienne okazują się naturalne wyciągi roślinne i witaminy obkurczające naczynia krwionośne. I znów do wyboru mamy dwa preparaty. W lżejszych przypadkach żelową maseczkę redukującą zaczerwienienia z m.in. rutyną, kasztanowcem, arniką, która wzmacnia naczynia krwionośne, zmniejsza ich widoczność, redukuje drobne zaczerwienienia. Przywraca jaśniejszy koloryt skóry, uspokaja ją i koi. Można ją zmyć po 20 minutach lub zostawić na noc do wchłonięcia. Zawsze spełni swoje zadanie. Z kolei kremowa kuracja na naczynka, bogata w witaminy PP i K, ma cięższą konsystencję i bardziej odżywcze działanie. Zapewnia odbudowę naturalnej bariery ochronnej skóry, łagodzi objawy jej szorstkości, pieczenia i świądu oraz redukuje przetrwały rumień.
Każda cera znajdzie coś dla siebie. A maski warto stosować, bo są proste i przyjemne w użyciu, szybką działają, rozwiązują konkretny problem. Poza tym poprawiają samopoczucie i zapewniają chwile wytchnienia, których tak bardzo potrzebujemy.
Zatrzymać młody wygląd skóry jak najdłużej. O tym marzy chyba każda z nas. Ale jak to zrobić skoro ciągle słyszymy, że to zasługa dobrych genów? A co jeśli te nasze geny nie są najlepsze. I jaka jest w tym wszystkim rola antyoksydantów?
Starzenie się skóry możemy podzielić na wewnątrzpochodne i zewnątrzpochodne. Wbrew obiegowej opinii geny mają ograniczony wpływ na nasz wygląd. Szacuje się, że warunkują one ok. 20% całego procesu starzenia. To jak wygląda nasza skóry i jak długo zachowa młodość zależy przede wszystkim od naszego stylu życia i wpływu czynników zewnętrznych.
Jednym z ważniejszych czynników przyspieszających starzenie się skóry jest promieniowanie UV i to zarówno to pochodzące ze słońca, jak i ze sztucznych źródeł światła. Dodatkowo wymienić tu należy także zanieczyszczenie powietrza, używki, nieprawidłową dietę i długotrwały stres. Wszystkie one prowadzą do wytwarzania w naszym organizmie tzw. wolnych rodników.
Czym są wole rodniki?
Wolne rodniki to reaktywne formy tlenu, które łącząc się z strukturami komórkowymi (białkami, lipidami, DNA) prowadzą do ich uszkodzenia. Cząsteczki te powstają w naszym organizmie każdego dnia i w normalnych warunkach ich negatywne skutki mogą być naprawione lub usunięte przez wyspecjalizowane mechanizmy obronne. Jednak jeśli wolnych rodników powstaje na raz zbyt wiele (np. pod wpływem intensywnej ekspozycji na promieniowanie UV) to odpowiedzialne za obronę naszego organizmu procesy mogą zawieść lub przebiegać z małą dokładnością. Skutkiem tego procesu jest właśnie przyspieszone starzenie się skóry, a zapobiegać mu pomagają antyoksydanty.
Antyoksydanty kontra wolne rodniki
Antyoksydanty, inaczej przeciwutleniacze, to substancje, które mają dobroczynny wpływ na skórę poprzez neutralizowanie oddziaływania na jej struktury wspomnianych wolnych rodników. Ich mechanizm działania polega na przyłączeniu się do agresywnej cząsteczki tlenu i w ten sposób zmniejszaniu jej reaktywności. Wśród antyoksydantów stosowanych w kosmetyce wyróżnia się wyciągi roślinne bogate w polifenole (np. z zielonej herbaty, borówki, owoców leśnych), karotenoidy (np. likopen). Jednak najbardziej popularnymi antyoksydantami i jednocześnie jednymi z najbardziej skutecznych są witaminy: A, E i C.
Witamina C – skuteczny antyoksydant
Witamina C to jeden z najsilniejszych antyoksydantów, chroniących nasz organizm przed wolnymi rodnikami. Ma ona jednak również inne niezwykle cenne właściwości, które sprawiają, że chętnie bywa wykorzystywana w recepturach preparatów kosmetycznych. Zaliczyć tu możemy przede wszystkim jej wpływ na produkcję w skórze włókien kolagenowych, które odpowiadają za utrzymanie jej jedności i zapobiegają powstawaniu zmarszczek. Dodatkowo witamina C wyrównuje koloryt cery i chroni skórę przed powstawaniem przebarwień. Jedynym minusem stosowania czystej formy witaminy C w kosmetykach, jest jej niska stabilność i szybka utrata właściwości. Dlatego wybierając preparat z witaminą C warto sięgnąć po taki, który zawiera w składzie jej ustabilizowane pochodne, jak np. tetraizopalmitynian askorbylu.
Wewnętrznie czy zewnętrznie?
Witamina C i inne antyoksydanty pomagają nam nie tylko na dłużej zachować młody wygląd, ale i zdrowie. Nie dziwi więc fakt, że uzupełniamy w nie naszą dietę czy okresowo je suplementujemy. Czy jednak witamina C stosowana doustnie może zadbać o potrzeby skóry? Niestety nie. Choć skóra to nasz największy narząd i pełni przy tym ważne funkcje, to jednak w hierarchii mózg, serce, wątroba klasuje się niestety na ostatnim miejscu. Znaczy to tyle, że zawsze są „ważniejsze” organy, do których należy dostarczyć witaminę C, a do skóry dociera jedynie znikoma jej ilość. Dlatego tak ważne jest, by ten cenny antyoksydant był również do naszej skóry dostarczany z zewnątrz – w kosmetykach.
Każdego dnia nasza skóra jest narażona na atak wolnych rodników. Jeśli odpowiednio jej nie ochronimy przyczyni się to do przyspieszenia procesu starzenia. Dlatego w pielęgnacji warto sięgać po preparaty z antyoksydantami. Ja stosuje je codziennie a Wy?
Na co szczególnie warto zwrócić uwagę przy wyborze kosmetyków dla mężczyzn? Czym skóra męska różni się od damskiej? Przede wszystkim ma nieco inną budowę niż kobiet, a na co dzień mają na nią wpływ inne czynniki zewnętrzne.
Jakie są różnice?
Skóra mężczyzn jest o ok. ¼ grubsza niż skóra kobiet i ma więcej gruczołów dzięki czemu w późniejszym wieku widoczne są pierwsze zmarszczki, ale też może występować większa skłonność do np. zaskórników. Nieprawidłowo pielęgnowana wcześniej czy później może być przesuszona i pojawią się problemy z jej nadwrażliwością, a częste golenie dodatkowo zmniejsza grubość warstwy rogowej naskórka, co także sprzyja podrażnieniom cery.
Jak wybrać kosmetyki dla mężczyzn?
Pielęgnacja męskiej skóry powinna zatem uwzględniać różnice w jej budowie, a także rodzaj i aktualny stan cery.
Po pierwsze ukojenie i nawilżenie
Po każdym goleniu, ale też najlepiej zawsze rano i wieczorem warto zastosować krem nawilżający, który ma jednocześnie właściwości kojące. Zredukuje on podrażnienie i usprawni odbudowę naturalnej bariery ochronnej skóry. Panowie najczęściej preferują lekkie konsystencje dlatego szczególnie polecamy: Krem intensywnie nawilżający – lekki, wyraźnie nawilżający i kojący – to wybór nr 1 wśród Panów. Jest niekomedogenny (nie przyczynia się do powstawania zaskórników), więc UWAGA – będzie chętnie podbierany Paniom 🙂 Alternatywnie może to być również Lekka emulsja nawilżająca – hypoalergiczny, lekki krem nawilżający, który dodatkowo pomaga zredukować problem z pojawiającymi się niedoskonałościami po goleniu. Regularnie stosowany ma właściwości seboregulujące – jeśli cera Twojego mężczyzny się przetłuszcza tą jego cechę doceni szczególnie.
Po drugie odpowiednie oczyszczanie
Mydło nie powinno być podstawą oczyszczania skóry ani w pielęgnacji cery damskiej ani męskiej. Jako kosmetyki dla mężczyzn do demakijażu polecamy: Morski żel oczyszczający do twarzy – jest delikatny dla skóry, nie przesusza jej. Tonizujący żel do mycia twarzy – hypoalergiczny, delikatny dla skóry żel, który jednocześnie dba o prawidłowe pH cery.
Po trzecie redukcja zaczerwienienia skóry
I coś o czym często Panowie zapominają – zaczerwienienie skóry może być spowodowane przejściowym podrażnieniem, ale jeśli utrzymuje się dłużej, może być objawem początku trądziku różowatego, który szczególnie u Panów może mieć silny przebieg. Dlatego warto, by kosmetyki dla mężczyzn także wzmacniały naczynia krwionośne. Panom, którzy mają cery suche polecamy – Kremową kurację na naczynka. To bogaty krem na noc, który zredukuje podrażnienia, napięcie naskórka wynikające z przesuszenia i zmniejszy problem widoczności rozszerzonych naczyń krwionośnych. Panom, którzy cenią sobie bardzo lekkie, niemal niewyczuwalne konsystencje polecamy Serum redukujące zaczerwienienia. Powinno być nakładane codziennie, a na nie dopiero krem.
Dajcie znać w komentarzach kto przeczytał powyższy artykuł? Pani czy Pan? 🙂
Kobieta zmienną jest, nie tylko w swoim wyglądzie czy zachowaniu, ale również w pielęgnacji. Kiedy usłyszałam pytanie o mój ulubiony krem do twarzy Bandi zaczęłam się poważnie zastanawiać. Dlaczego? Bo w zależności od potrzeb czy stanu mojej skóry lubię je zmieniać i sięgam po takie, które w danym momencie sprawdzają się najlepiej. Czy to ze względu na skład i substancje aktywne, czy znów ze względu na efekty jakie dają.
Krem do twarzy dostosowany do potrzeb skóry
Skóra każdej z nas ma inne potrzeby i może też różnie reagować na dany kosmetyk. Kobiety posiadające cerę dojrzałą będą szukały kremu do twarzy, który zmniejszy zmarszczki, wygładzi czy nieco ujędrni. Młode kobiety postawią na nawilżanie. Posiadaczki skóry problematycznej wybiorą preparaty zmniejszające trądzik, stany zapalne, łagodzące. Mogę tutaj wymieniać i wymieniać, a prawda jest taka, że każda z nas zasługuje na to co najlepsze. Ciekawe substancje aktywne, przyjemne konsystencje, a przede wszystkim widoczne efekty działania.
Moi faworyci
Wybrałam dwa kremy do twarzy i jeden pod oczy. Zapytacie dlaczego? Dla mnie kompletna pielęgnacja to właśnie preparat, który zadba o delikatną, cienką skórę wokół oczu oraz krem do twarzy, który spełni moje oczekiwania podczas codziennego użycia a także w stanach, gdy moja skóra jest bardziej wrażliwa i potrzebuje wyjątkowego traktowania.
Kojący krem przeciwzmarszczkowy
Kojący krem przeciwzmarszczkowy to moim zdaniem taka perełka wśród kosmetyków Bandi. Po pierwsze jest to produkt hipoalergiczny. Nie posiada w składzie żadnych barwników czy zapachów, a aromat, który wyczujecie został uzyskany przez połączenie wszystkich substancji w formule. Dla mnie to ważna sprawa gdyż posiadam skórę wrażliwą, która potrafi być „kapryśna”. W przypadku stosowania tego kremu do twarzy nic absolutnie złego się nie działo. Druga ważna sprawa to oczywiście cenne składniki aktywne jak bakuchiol, bioferment z bambusa, kompleks mikrobionowy czy trehaloza. A dzięki nim efekty jakie uzyskamy, czyli działanie przeciwzmarszczkowe, redukcja przesuszenia, korzystny wpływ na mikrobiom skóry, wzmocnienie bariery naskórkowej jak i ukojenie, łagodzenie już występujących podrażnień. I trzecia sprawa to wszystkie plusy wynikające z kwestii eko. Produkt biodegradowalny, w szklanym opakowaniu, zero substancji kontrowersyjnych. Sami widzicie, zero minusów.
Kuracja SOS intensywnie kojąca
Teraz czas na Kurację SOS intensywnie kojącą. Jeden kosmetyk, a tak wspaniałe działanie kiedy skóra jest podrażniona, zaczerwieniona czy nawet swędząca np. po zabiegach kosmetycznych. To właśnie wtedy wymaga od nas odpowiedniego działania. Łagodzenia i ukojenia. Regeneracji i wzmocnienia bariery naskórkowej. Nawilżenia, a nawet prawidłowego natłuszczenia. Redukcji rumienia, nadwrażliwości, a nawet nieprzyjemnego „ściągnięcia”. Z każdym tym problemem radzi sobie właśnie owa kuracja SOS. Konsystencja przyjemnego kremu, który dobrze rozprowadza się na skórze. Do tego skład, a w nim fitoceramidy, kompleks mikrobionowy, naprawczy owies koloidalny, emolienty, masło Shea. Same dobroczynne substancje. Z jednej strony kuracja do stosowania w wyjątkowych momentach, ale moim zdaniem również bardzo dobry krem do twarzy, który w swojej pielęgnacyjnej rutynie powinna mieć każda z nas.
Peptydowy krem odmładzający pod oczy
I na koniec Peptydowy krem odmładzający pod oczy. Pewnie pomyślicie, że to krem dla kobiet dojrzałych? Nic bardziej mylnego. Pamiętajcie, że starzenie się skóry najszybciej zaczynamy dostrzegać w okolicy oczu, gdzie pojawiają się pierwsze zmarszczki. I właśnie dlatego o tę część naszej twarzy należy wyjątkowo dbać. A ten krem pod oczy, dzięki zawartym w formule aktywnym peptydom podziała na pierwsze i już widoczne oznaki starzenia. Dołóżmy jeszcze olej abisyński, olej buriti czy olej z ogórecznika, a otrzymamy działanie regenerujące, nawilżające, ujędrniające. Plus złoto, łagodzący d-panthenol, odżywcze masło Shea. Rewelacyjna mieszanka substancji o dobroczynnym działaniu dla naszej skóry. Dodam również, że krem sprawdza się w porannej i wieczornej pielęgnacji, a także stanowi świetną bazę pod makijaż okolicy oczu.
Teraz już znacie mój wybór, choć tak jak wspomniałam na początku nie był on łatwy. W ofercie Bandi znajdziecie wiele świetnych kremów do twarzy, które dopasujecie do swoich potrzeb i zgodnie z Waszymi wymaganiami. I pamiętajcie, że każda z nas zasługuje na wyjątkową pielęgnację, bo każda z nas jest wyjątkowa.
Odpowiednia pielęgnacja skóry jest ważna dla każdego z nas. Niestety często mamy problem z prawidłowym doborem kosmetyków, wynikającym z tego, że nie wiemy jaki rodzaj cery posiadamy. Dlatego określenie rodzaju cery jest bardzo ważne. Ponieważ jest to pierwszy krok, który decyduje o tym, czy dany kosmetyk się u nas sprawdzi.
Jakie są rodzaje cery?
Każdy z nas chociaż raz w życiu zadał sobie pytanie: „Jaki rodzaj cery posiadam?”. Wbrew pozorom odpowiedź nie przychodzi nam tak łatwo, jeśli nie wiemy od czego zacząć. W celu rozpoznania rodzaju cery należy poznać typy skóry oraz ich cechy charakterystyczne.
Wyróżniamy cztery podstawowe rodzaje cer:
Skóra sucha – produkuje za małą ilość sebum przez co występuje uczucie jej „napięcia”, szorstkości, często towarzyszy jej łuszczenie, swędzenie i pieczenie. Cechą charakterystyczną jest też przesuszenie i matowy wygląd cery, szybciej widoczne są też oznaki starzenia się skóry.
Skóra normalna – wyglądem przypomina skórę dziecka, jest gładka, jednolita, promienna, odpowiednio nawilżona, nie produkuje nadmiernie sebum. Taki rodzaj skóry posiadają najczęściej osoby młode.
Skóra tłusta – cechą charakterystyczną jest nadmierna produkcja sebum na całej twarzy oraz rozszerzone „pory”. Często posiadacze tego typu skóry borykają się z niedoskonałościami i zaskórnikami. Ten rodzaj cery ma też swoje zalety: skóra jest grubsza i jednocześnie mniej podatna na uszkodzenia oraz wolniej widać na niej upływ czasu.
Skóra mieszana – jest to połączenie dwóch rodzajów cery: suchej i tłustej. Przetłuszcza się najczęściej w strefie T (czoło, nos, broda) a na policzkach często jest przesuszona. Jest to najczęściej występujący rodzaj skóry.
Odpowiednia pielęgnacja a rodzaj cery
Skoro już znamy rodzaje cer oraz ich cechy charakterystyczne, to dobranie pasujących do nas kosmetyków nie będzie aż tak trudne.
Dla cery suchej warto wybierać delikatne produkty myjące, które nie będą jej dodatkowo wysuszały. Kremy natomiast powinny zawierać składniki nawilżające, tłuszczowe, które pomogą odbudować płaszcz hydrolipidowy i zapobiegną utracie wody z naskórka. Do tego typu skóry warto wybierać peelingi enzymatyczne oraz chemiczne o działaniu delikatnie złuszczającym oraz nawilżającym.
Posiadacze skóry normalnej mają tak naprawdę szeroki wachlarz produktów do wyboru. To na czym należy się na pewno skupić to nawilżanie – każda skóra tego potrzebuje. Tego typu preparaty zapewnią skórze ochronę i zapobiegną ewentualnemu przesuszeniu.
Przy cerze mieszanej należy wybierać zarówno preparaty nawilżające jak i normalizujace. Ważne jest by wybierać preparaty, które zmniejszą przetłuszczanie się skóry (w strefie T) a jednocześnie nie zwiększą przesuszenia w pozostałych rejonach twarzy. Jeśli chodzi o peelingi to możemy stosować różnego rodzaju, mogą być enzymatyczne, mechaniczne bądź chemiczne.
Mając cerę tłustą pamiętajmy, aby unikać agresywnych preparatów, które mogłyby spowodować zwiększoną produkcję sebum. Należy stosować produkty nawilżające, niekomedogenne, które nie będą blokowały ujść gruczołów łojowych oraz preparaty seboregulujące. Warto wybierać peelingi enzymatyczne oraz chemiczne oparte m.in. na kwasie pirogronowym i salicylowym, dzięki czemu zmniejszymy ilość powstawania niedoskonałości.