Starzenie się skóry jest procesem nieuniknionym, jednak u jednych osób może przebiegać szybciej niż u innych i nie chodzi tu wcale o wpływ genów. Czynniki wewnątrzpochodne w tym uwarunkowania genetyczne, tylko w około 15-20% odpowiadają za nasz wygląd. Dużo większy udział mają czynniki zewnątrzpochone, w tym promieniowanie UV, które przyczynia się do tzw. fotostarzenia.
Co to jest fotostarzenie?
Fotostarzenie, czyli tzw. photoaging to przedwczesna forma starzenia się skóry, niezależna od uwarunkowań genetycznych, spowodowana wpływem promieniowania słonecznego, głównie UV. Proces ten jest następstwem kumulowania się dawki promieniowania w ciągu życia, jednak nawet pojedyncza nadmierna ekspozycja na słońce, prowadząca do oparzeń, ma swoje konsekwencje w postaci pogorszenia stanu skóry. Jak dużą rolę odgrywa UV w przyspieszonym starzeniu się skóry można zaobserwować na przykładzie skóry bliźniąt, którzy prowadzili odmienny tryb życia i w różnym stopniu eksponowali się na słońce.
Jak ochronny parasol
Nasza skóra dysponuje naturalnym mechanizmem obronnym przed oddziaływaniem na nią słońca. Jest nim zwiększona produkcja barwnika zwanego melaniną. Melanina może jednak występować w dwóch formach: czarno-brązowej eumelaniny oraz żółto-czerwonej feomelaniny. Niestety ta ostatnia nie chroni efektywnie skóry przed słońcem, a co więcej może ją uwrażliwiać na działanie promieni UV. Każdy z nas, w zależności od fototypu ma w skórze mieszaninę eumelaniny i feomelaniny (w różnych proporcach). Od tego której jest więcej, zależy w jakim stopniu jesteśmy naturalnie „odporni” na działanie promieniowania UV.
Fotostarzenie się skóry – objawy
Promieniowanie UV wielokierunkowo niekorzystnie wpływa na stan skóry. Powoduje m.in.:
suchość i szorstkość skóry – na skutek ekspozycji na promieniowanie UV dochodzi do uszkodzenia lipidów cementu międzykomórkowego, co powoduje osłabienie jego funkcji barierowych i zwiększenie transepidermalnej utraty wody. Suchość skóry pociąga za sobą dodatkowo zaburzenia w cyklu złuszczania komórek naskórka (turn over time TOT), co prowadzi do pogrubienia warstwy rogowej i szorstkości skóry,
występowanie przebarwień i nierównomiernego kolorytu cery – pod wpływem słońca dochodzi do zwiększonej produkcji melaniny i transportu jej do sąsiadujących keratynocytów. Przy nieprawidłowym, nierównomiernym rozmieszczeniu barwnika powstają przebarwienia. Niestety tendencja do ich powstawania nasila się wraz z wiekiem, a więc i rosnącą dawką promieniowania UV, która kumuluje się w skórze,
postawanie zmarszczek i utratę jędrności skóry – promieniowanie UV aktywuje także enzymy należące do grupy metaloptoreinaz. Związki te powodują degradację włókien kolagenu i elastyny. Proces ten dodatkowo nasila powstawanie tzw. wolnych rodników. W efekcie skóra traci struktury podporowe, traci jędrność i elastyczność, zaczynają pojawiać się na niej zmarszczki,
uszkodzenie ścian skórnych naczyń krwionośnych, teleangiektazje – metaloproteinazy uszkadzają nie tylko kolagen, będący rusztowaniem i podporą dla skóry, ale także ten budujący błonę podstawną naczyń skórnych. Skutkiem tego jest ich poszerzenie i powstawanie tzw. pajączków.
Wymienione zmiany zachodzą zwykle jednocześnie i są objawem procesu fotostarzenia się skóry.
Pierwsza linia obrony przed fotostarzeniem się skóry
Najlepszą metodą przeciwdziałania objawom fotostarzenia się skóry jest stosowanie kremu z filtrem. Nie ma większego znaczenia czy wybierzemy kosmetyk z filtrem fizycznym czy chemicznym, oba będą skuteczne jeśli będziemy stosować je prawidłowo. Ważny jest wybór odpowiednio wysokiego faktora (zwłaszcza jeśli mamy jasny fototyp skóry), aplikacja wystarczającej ilości preparatu oraz jego reaplikacja w ciągu dnia. Więcej o tym jak prawidłowo stosować krem z filtrem możecie przeczytać w tym artykule.
Witamina C i ceramidy – dodatkowe wsparcie
Działanie kremu z filtrem warto dodatkowo wspomóc uzupełniając pielęgnację o kosmetyki z witaminą C i ceramidami. Można śmiało powiedzieć ze witamina C jest niezastąpiona latem. Przeciwdziała bowiem praktycznie wszystkim niekorzystnym skutkom fotostarzenia się skóry. Hamuje aktywność metaloproteinaz, zapobiega powstawaniu przebarwień i rozjaśnia już istniejące, bierze udział w wytwarzaniu nowych włókien kolagenu, unieszkodliwia wolne rodniki. Jeśli zastanawiacie się jakie kosmetyki z witaminą C będą najlepsze na lato, to koniecznie przeczytajcie ten artykuł.
Ekspozycja skóry na promieniowanie UV prowadzi także do uszkodzenia lipidów budujących warstwę rogowa naskórka. W efekcie przestaje ona pełnić efektywnie swoje funkcje barierowe. Następuje więc zwiększona ucieczka wody ze skóry i łatwiejsze przenikanie w jej głąb substancji szkodliwych, alergenów. Niestety proces ten znacznie nasila fotostarzenie się skóry. Dlatego w okresie letnim warto wspomóc odbudowywanie ochronnej bariery naskórkowej poprzez stosowanie kosmetyków z ceramidami.
O czym jeszcze warto pamiętać?
Odpowiednio dobrana, letnia pielęgnacja może znacznie ograniczyć efekty fotostarzenia się skóry. Pamiętajmy jednak również o tym by unikać przebywania na słońcu w godzinach południowych.
KREM Z FILTREM
Pierwsza linia obrony przed fotostarzeniem się skóry
Odpowiednie nawilżenie skóry jest kluczowe nie tylko dla zachowania jej zdrowego wyglądu. Większość ważnych reakcji biochemicznych zachodzących w ludzkim organizmie, w tym skórze, wymaga odpowiedniego poziomu nawilżenia tkanek. W szczególności dotyczy to reakcji katalizowanych przez enzymy, których aktywacja następuje dopiero w środowisku wodnym.
Poszczególne warstwy skóry różnią się nie tylko pod względem budowy i funkcji, ale także poziomu nawilżenia. Zawartość wody w warstwie rogowej naskórka waha się w granicach 15-30%. W dolnej jej części (tej graniczącej z warstwą ziarnistą) dochodzi nawet do 70%. Największy „skok gradientowy” jest więc obserwowany pomiędzy s.corneum a s.granulosum, bowiem w warstwie ziarnistej zawartość wody może wynosić nawet 70%. Jest to porównywalne z ilością H2O w skórze właściwej.
Naskórek
Za poziom nawilżenia w naskórku odpowiedzialny jest tzw. naturalny czynnik nawilżający – NMF (ang. natural moisturizing factor). Jest on zlokalizowany w komórkach warstwy rogowej. Jego głównym zadaniem jest wiązanie cząsteczek wody, a więc dbanie o odpowiedni poziom nawodnienia s.corneum. Jest to możliwe dzięki hydrofilowemu charakterowi substancji wchodzących w jego skład.
W skład NMF-u wchodzą aminokwasy (40%), kwas piroglutaminowy (PGA) i jego sól sodowa (12%), mocznik (7%), amoniak, kwas moczowy, glikozamina, kreatynina (1,5%) oraz sole kwasu mlekowego, cytrynowego i mrówkowego. Prekursorem aminokwasów stanowiących podstawowy składnik NMF jest powstające w warstwie ziarnistej naskórka białko – filagryna, która warunkuje prawidłową, barierową funkcję naskórka. Co ważne, proces proteolizy filagryny, a w następstwie powstawania składników NMF jest uzależniony od stopnia wilgotności środowiska zewnętrznego. Zachodzi on jedynie przy wilgotności względnej pomiędzy 70-90%.
Oprócz NMF, na poziom hydratacji naskórka ma także wpływ tzw. szczelność bariery lipidowej. Jest ona zależna od dwóch czynników: spoiwa międzykomórkowego oraz stopnia przylegania korneocytów. Spoiwo międzykomórkowe (zwane też cementem międzykomórkowym) to mieszanina lipidów, która ze względu na swój hydrofobowy charakter stanowi swoistą barierę redukującą międzykomórkowy transport wody. Kolejną kwestią jest przyleganie komórek warstwy rogowej do siebie, które zapewniają korneodesmosomy. W wytworzeniu i utrzymaniu tych elementów biorą udział m.in. białka strukturalne oraz enzymy, których aktywność zależy w dużej mierze od poziomu nawodnienia naskórka.
Dysfunkcja wspomnianej bariery lipidowej oraz niewystarczająca zawartość NMF w naskórku prowadzi do wzmożonej przeznaskórkowej utraty wody (ang. transepidermal water loss, TEWL). W efekcie nawilżenie skóry maleje. O odwodnieniu mówi się wówczas, gdy utrata wody do otoczenia następuje szybciej niż jej transport z głębszych warstw naskórka i skóry właściwej.
Skóra właściwa
Za poziom nawilżenia skóry właściwej odpowiadają przede wszystkim substancje występujące w przestrzeni międzykomórkowej, czyli glikozaminoglikany (tzw. GAG). Są one wysoce higroskopijne, a ich wysoka zawartość w skórze przekłada się na jej optymalną hydratację. Wraz z wiekiem synteza GAG spada, przez co skóra stopniowo traci naturalny kompleks wiążący wodę.
W jaki sposób można zwiększyć nawilżenie skóry?
Aby utrzymać odpowiednie nawilżenie skóry przede wszystkim należy nawadniać ją „od wewnątrz”, spożywając odpowiednią dawkę płynów. Przyjmuje się, że osoba dorosła na każdy kilogram masy ciała potrzebuje około 35 ml wody na dobę.
Drugą ważną kwestią jest dostarczanie skórze składników nawilżających od zewnątrz. O ile penetracja wielkocząsteczkowych substancji higroskopijnych jest niemożliwa bez zastosowania zabiegów medycyny estetycznej, o tyle przenikanie cząsteczek niewielkich rozmiarów jest już łatwiejsze. Badania przeprowadzone przez Essendoubi, M. i wsp. w 2016 roku dowiodły, że niskocząsteczkowy HA (20-50 kDa) penetruje do głębszych warstw naskórka. Zwiększa tym samym poziom jego nawilżenia.
Wielkocząsteczkowe substancje higroskopijne (kwas hialuronowy, hialuronian sodu, białka i ich hydrolizaty) pozostają tutaj nie bez znaczenia. Dzięki właściwościom higroskopijnym wiążą wodę z otoczenia i tworzą na powierzchni epidermis „kompres” redukujący różnicę w stężeniach wilgotności otoczenia i naskórka. Warto jednak zaznaczyć, że aby taki kompres pełnił dobrze swoją rolę i sam nie tracił cząsteczek wody, należy stosować dodatkowo preparat zawierający fazę tłuszczową. Może to być emulsja typu o/w lub w/o – w zależności od rodzaju i potrzeb skóry.
Zaleca się także stosowanie preparatów ze składnikami występującymi w naturalnym NMF (aminokwasy, mocznik, kwas PGA, sole kwasu mlekowego). Ze względu na hydrofilowy charakter wspomnianych substancji pomocne są tutaj promotory przenikania (np. gliceryna, glikol propylenowy, kwasy AHA).
Co więcej, należy kłaść nacisk na odpowiednią pielęgnację wzmacniającą barierę lipidową naskórka. Zbyt częste złuszczanie naskórka i zbyt agresywna pielęgnacja powodują ścieńczenie warstwy rogowej, a tym samym pogorszenie jej funkcji ochronnych.
O pielęgnacji skóry trądzikowej w okresie letnim opowiada Renata Zielińska, właścicielka Studia Urody Renovacja, Ekspert Anti-Aging Akademii Bandi Masterclass*
Trądzik pospolity najczęściej dotyka osoby w okresie nastoletnim. Jednak coraz częściej do gabinetów kosmetologicznych zgłaszają się pacjenci w wieku 30-40 lat, którzy szukają pomocy w walce z nasilonymi stanami zapalnymi. W społeczeństwie wciąż pokutuje przekonanie, że opalanie pomaga w leczeniu zmian trądzikowych. Dlaczego więc po okresie letnim do gabinetów kosmetologicznych zgłaszają się osoby z zaostrzeniem stanów zapalnych?
Trądzik – etiopatogeneza
Trądzik jest problemem skórnym o złożonej etiologii. Do najważniejszych czynników powodujących powstawanie zmian trądzikowych należą zaburzenia hormonalne oraz predyspozycje genetyczne. Bardzo duży wpływ ma tutaj również nieodpowiednia pielęgnacja oraz tryb życia (dieta, stres, używki, brak aktywności fizycznej). W przebiegu trądziku pospolitego mamy do czynienia z przerostem i nadmierną keratynizacją gruczołów łojowych oraz ze zwiększeniem ilości produkowanego łoju. W konsekwencji czego powstają wykwity, takie jak grudki, krosty, guzki, cysty i torbiele.
Co z tym słońcem?
Walka z trądzikiem jest bardzo trudna i złożona, tym bardziej, że nie zawsze jesteśmy w stanie zlikwidować przyczynę powstawania zmian skórnych. Wśród osób dotkniętych tą chorobą często panuje przekonanie, że opalanie pomaga w leczeniu zmian trądzikowych. Eksponowanie skóry na słońce rzeczywiście chwilowo „zasusza” wykwity. Jednak skóra posiada wiele mechanizmów, które mają za zadanie chronić głębsze jej warstwy przed destrukcyjnym działaniem promieniowania UV. Oprócz zwiększonej produkcji melaniny, co obserwujemy w postaci opalenizny, w naskórku zwiększa się także grubość warstwy rogowej.
Jak już wcześniej wspomniałam, w przebiegu trądziku obserwujemy nadmierną produkcje łoju, który nie jest w stanie wydostać się na powierzchnię skóry przez zgrubiałą warstwę rogową. Następstwem tego jest nasilenie zmian trądzikowych. Ponadto opalanie przyczynia się do powstawania przebarwień oraz przedwczesnego starzenia się skóry. Podczas ekspozycji na promieniowanie UV powstają w skórze wolne rodniki, których nadmiar wywołuje stres oksydacyjny. Upośledza on fizjologiczne funkcje komórek, co prowadzi do m. in. zaostrzenia stanów zapalnych i przyspieszonej degradacji kolagenu.
Jak zatem pielęgnować skórę problematyczną w okresie letnim?
Biorąc więc pod uwagę szkodliwość promieniowania UV, najważniejszym punktem w pielęgnacji skóry trądzikowej jest wypracowanie nawyku stosowania wysokich filtrów przeciwsłonecznych przez cały rok, z uwzględnieniem reaplikacji najlepiej co 2-3 godziny. Oprócz tego warto pamiętać o peelingach, najlepiej enzymatycznych, które będą pomagać w kontrolowaniu nadmiernego rogowacenia. W pielęgnacji skóry trądzikowej świetnie sprawdzą się preparaty działające przeciwzapalnie i seboregulująco, które zawierają m. in. azeloglicynę, cynk, niacynamid, kwas azaleinowy, migdałowy, salicylowy. Należy także pamiętać o antyoksydantach, które chronią przed działaniem wolnych rodników. Tu dobrze sprawdzi się np. galusan epigallokatechiny, witamina E oraz witamina C.
W pielęgnacji cery z trądzikiem często zapominamy o jej nawilżaniu. Konsekwencją tego jest zaburzenie bariery hydrolipidowej, co może pogorszyć stan skóry. Dlatego ważne jest stosowanie kosmetyków o działaniu nawilżającym i łagodzącym, zawierających m.in. trehalozę, kwas hialuronowy, skwalan i ektoinę. Warto zwrócić uwagę, aby kosmetyki nie wykazywały właściwości komedogennych.
*Akademia Bandi Masterclass to cykl szkoleń adresowany do specjalistów z wykształceniem kierunkowym i wieloletnim (min. 3-letnim) doświadczeniem w pracy przy wykonywaniu zabiegów kosmetycznych. Przeznaczony dla osób nieustannie pogłębiających swoją wiedzę z zakresu kosmetologii i nauk pokrewnych.
Dobra baza pod makijaż potrafi zdziałać cuda! Utrwala makijaż, ułatwia jego równomierne nakładanie, a nawet poprawi koloryt cery, aby ta wyglądała na wypoczętą! Są też i takie bazy pod makijaż, które dodatkowo pielęgnują cerę.
Baza pod makijaż i serum w jednym!
Lubisz, kiedy Twój kosmetyk natychmiast poprawia wygląd cery, a jego regularne stosowanie przysłuży się cerze na długo? Tak działają bazy pod makijaż od Bandi!
Utrwalenie makijażu i aktywne, globalne działanie odmładzające w jednym, czyli Peptydowy eliksir odmładzający – już od pierwszego użycia zachwyca opalizującymi mikro-drobinkami, przywracającymi cerze promienny, wypoczęty wygląd. Nieprzespana noc, intensywny tryb życia, czy po prostu chęć poprawy wyglądu to główne powody, dla których warto go mieć. Stosuj regularnie, a zobaczysz jak poprawi się nawilżenie cery. Dzięki peptydom wzrośnie też jej sprężystość, a zmarszczki staną się mniejsze! Ciekawostka – ten kosmetyk zawiera optyczny wypełniacz zmarszczek, który poza zmniejszaniem widoczności drobnych linii redukuje też widoczność tzw. rozszerzonych porów skóry. Produkt ma leciutką konsystencję i znakomicie sprawdza się do pielęgnacji każdego rodzaju cery.
Baza pod makijaż i poprawa kolorytu – takie właściwości ma Przeciwzmarszczkowa baza rozświetlająca. Zawiera subtelne drobinki rozświetlające szybko przywracające cerze naturalny GLOW. Stosuj systematycznie, a odkryjesz, że potrafi poprawić koloryt cery na długo i zredukować drobne zmarszczki! Wszystko dzięki delikatnie stymulującemu odnowę komórkową kawiorowi limonkowemu i poprawiającym koloryt cery biofermentowi z bambusa i niacynamidowi. Lekka konsystencja, dla każdego rodzaju cery.
All-in-one, czyli 1 kosmetyk a wiele efektów
Kosmetyki, których działanie zobaczysz natychmiast po użyciu, a długoterminowe stosowanie poprawi wygląd cery na długo są w zasięgu Twojej ręki. Bazy pod makijaż potrafią więcej iż może się wydawać!
Który z kosmetyków all in one odpowiada obecnym potrzebom Twojej cery? Poprawiający jędrność Peptydowy eliksir odmładzający czy Przeciwzmarszczkowa baza rozświetlająca?
Przebarwienia, szorstkość naskórka, podrażnienia, to problemy, z którymi w okresie lata często boryka się skóra twarzy. Staramy się im przeciwdziałać stosując kremy z filtrem, kosmetyki hamujące nadmierną produkcję melaniny, preparaty silnie nawilżające. A co ze skórą głowy? Czy poświęcamy jej równie dużo uwagi? W tym przypadku pielęgnacja jest zwykle znacznie bardziej uboga, a to może skutkować nadmiernym przetłuszczaniem się włosów.
Przetłuszczanie się włosów – przyczyny
Przetłuszczanie się włosów to następstwo nadmiernego wydzielania sebum przez gruczoły łojowe, znajdujące się na skórze głowy. Na początku warto powiedzieć, że nie możemy ograniczyć ich pracy do zera. Co więcej, byłoby to bardzo niekorzystne dla włosów. Wydzielanie przez skórę głowy sebum jest bowiem istotnym elementem naturalnego nawilżania włosów. Bez łoju włosy stałyby się suche, matowe, szorstkie i łamliwe. Jeśli jednak sebum wydzielanie jest w nadmiarze, dochodzi do zbyt szybkiego przetłuszczania się włosów. Jest to niekorzystne nie tylko ze względów estetycznych.
Czynniki predysponujące do nadmiernego łojotoku możemy podzielić na wewnątrzpochodne i zewnątrzpochodne. Do tych pierwszych należą głównie uwarunkowania genetyczne i hormonalne. Przetłuszczanie się włosów współistnieje często z przetłuszczaniem się skóry twarzy i może być efektem nieprawidłowego poziomu hormonów np. tarczycy lub wrodzoną zwiększoną wrażliwością gruczołów łojowych na androgeny. Do zewnątrzpochodnych czynników zaliczyć możemy wysokie i niskie temperatury, suche powietrze, nieprawidłową dietę, czy źle dobraną lub zbyt minimalistyczną pielęgnację.
Dlaczego włosy przetłuszczają się latem?
Latem skóra łatwo ulega wysuszeniu. Dotyczy to nie tylko partii twarzy czy ciała, ale także głowy. Chcąc bronić się przed tym, skóra zaczyna wytwarzać zwiększone ilości sebum (naturalnego czynnika chroniącego przed jej odwodnieniem). Skutkiem tego jest właśnie nadmierny łojotok, który na skórze głowy powoduje szybsze przetłuszczanie się włosów. Odpowiednia pielęgnacja skóry głowy w okresie letnim jest więc niezwykle istotna. Nie wystarczy sięgnąć jedynie po kosmetyk zabezpieczający końcówki włosów przed rozdwajaniem, ważne jest również odpowiednie nawilżanie skóry głowy.
Wyeliminuj błędy pielęgnacyjne
Co poza przesuszeniem skóry głowy w okresie letnim może nasilać przetłuszczanie się włosów? Niewątpliwie problem ten pogłębiać może także nieprawidłowa pielęgnacja. Na to warto zwrócić uwagę:
stosowanie zbyt silnie odtłuszczających środków myjących – mocne oczyszczanie skóry głowy może doprowadzić do jej przesuszenia i w konsekwencji zwiększonego wydzielania sebum,
mycie głowy niedokładnie, zbyt delikatnymi szamponami – zarówno stosowanie słabo oczyszczających skórę preparatów, jak i jednokrotne umycie głowy, mogą skutkować niedokładnym usunięciem łoju,
słabe spłukiwanie środków myjących – nałożenie na skórę zbyt dużej ilości szamponu („aby lepiej się pieniło”) sprawia, że dużo trudniej usunąć go z powierzchni skóry. A pozostawiony w ten sposób preparat może skutkować podrażnieniami i przesuszeniem skóry głowy, które w konsekwencji nasilają łojotok. Dlatego przed aplikacją na skórę głowy szamponu, warto go dodatkowo rozcieńczyć chłodną wodą,
brak oczyszczania skóry głowy peelingiem – obumarłe komórki naskórka, łój, pozostałości kosmetyków do stylizacji, to wszystko zalega na naszej skórze głowy jeśli nie stosujemy regularnie peelingu. To niezbędny kosmetyk, jeśli borykamy się z przetłuszczaniem się włosów.
Do pielęgnacji przetłuszczającej się skóry głowy warto wybierać takie kosmetyki, które dobrze oczyszczą skórę, ale bez naruszenia jej prawidłowej bariery lipidowej, a także będą oddziaływały na regulację wydzielania sebum przez gruczoły łojowe. Sprawdzi się tu idealnie Tricho-szampon fizjologiczna kąpiel do skóry głowy i włosów z miętą pieprzową, probiotykami, prebiotykami i łagodną bazą myjącą oraz Tricho-eksptakt przeciw przetłuszczaniu się skóry głowy i włosów z drożdżami, tymiankiem i kompleksem mikrobiomowym.
Nie lekceważ problemu
Przetłuszczanie się włosów to nie tylko problem natury estetycznej. W dłuższej perspektywie czasu może on skutkować osłabieniem mieszków włosowych i zwiększonym wypadaniem włosów. Dlatego problemu tego nie można przeczekać, a tym bardziej nie wskazane jest zmniejszenie częstotliwości mycia głowy, o czym czasem możemy przeczytać w internetowych poradach. W tym przypadku warto jednocześnie stosować kosmetyki, które będą redukowały nadmierne wydzielanie sebum i ograniczą zwiększone wypadanie włosów.
TRICHO ESTHETIC
Profesjonalna odpowiedź na problemy skóry głowy i włosów
Czas wakacji, słońca, kąpieli… Jednak czy można beztrosko korzystać ze słońca? Niestety ekspozycja na słońce wiąże się ze zwiększonym ryzykiem nowotworów skóry, w tym czerniaka. Czerniak może powstać ze znamion barwnikowych, ale także ze skóry zdrowej, bez znamion barwnikowych oraz w gałce ocznej.
Czerniak złośliwy – czynniki ryzyka
Początek czerniakowi, który jest nowotworem złośliwym dają „uszkodzone” melanocyty. Na jego powstanie znaczny wpływ ma ekspozycja na słońce, a szczególnie oparzenia słoneczne. Około25% czasu spędzonego na słońcu dotyczy okresu przed 18 rokiem życia.
Czynniki ryzyka powstawania czerniaka skóry to:
genetyka – określone geny,
ekspozycja słoneczna z oparzeniami skóry w dzieciństwie i w wieku dorosłym,
oparzenia z odczynem pęcherzowym przed 15 rokiem życia,
jasna karnacja I/II fototyp,
czerniak w rodzinie lub u pacjenta,
liczne znamiona barwnikowe nabyte i wrodzone, obecność atypowych znamion barwnikowych, liczne plamy soczewicowate,
korzystanie z solarium.
Tragiczne statystyki
W Polsce zapadalność na czerniaka w ciągu trzech dekad wzrosła o około 300%. Rocznie potwierdzanych jest 3500 – 4000 przypadków zachorowań. Częściej chorują kobiety. W Europie czerniaki są wcześniej wykrywane, w mniejszym stopniu zaawansowania i dlatego też mniejsza jest umieralność z tego powodu (większa świadomość, wcześniejsze zgłaszanie się do lekarza, profilaktyka). W Polsce czerniaki wykrywane są częściej w zaawansowanej postaci, stąd więcej chorych umiera (późna zgłaszalność, mniejsza świadomość zagrożenia).
Jakie czynniki wpływają na dawkę promieniowania słonecznego?
Dawka promieniowania ultrafioletowego zależy od pory roku i czasu dnia. Najsilniejsze promieniowanie występuje w godzinach około południa, a więc od godziny 10-11 do około 16, a mniejsze w godzinach rannych i popołudniowych. Największe nasilenie UV dotyczy miesięcy letnich. Istotne znaczenie ma też szerokość geograficzna – im dalej od równika, tym mniejsza dawka promieniowania UV, im bliżej tym wyższa dawka UV. Dawka wzrasta jeżeli przebywamy np. w górach, czyli im wyżej nad poziom morza tym wyższa dawka. Dodatkowym czynnikiem jest powierzchnia odbicia promieni słonecznych, może to być woda, piasek, śnieg. Na dawkę promieniowania wpływa także zachmurzenie, a więc obecność chmur na niebie – ich grubość, gęstość, kształt, a także zanieczyszczenie powietrza. Istotne znaczenie ma również także zawód jaki wykonujemy (czy na powietrzu), styl życia, sposób spędzania wolnego czasu i ubierania się (eksponowania skóry na UV).
Pamiętajmy, iż jednocześnie może nakładać się kilka czynników, a wtedy ryzyko oparzenia słonecznego i czerniaka wzrasta. Sami możemy często wybrać jaką dawkę promieniowania otrzyma nasza skóra.
Polacy „pracują” na czerniaka
W Polsce większość z nas ma jasną karnację, drugi fototyp skóry, a więc nie mamy naturalnej ochrony przed UV. Dlatego często dochodzi do oparzeń słonecznych, także u dzieci. U niektórych osób wielokrotnie wystąpiły oparzenia słoneczne, nawet z odczynem pęcherzowym. A oparzenia słoneczne zwiększają ryzyko zachorowania na czerniaka.
Chcemy opalić się szybko, korzystamy z ekspozycji UV w czasie największego nasilenia UV, a więc w godzinach 11-16, nie stosujemy preparatów z filtrem, a jeśli już to 1x dziennie, w niedostatecznej ilości i nie zawsze z wysokim filtrem. I zazwyczaj korzystamy z kremu ochronnego, dopiero wtedy, gdy zamierzamy opalać się. Niestety część oparzeń słonecznych powstaje „przypadkowo” w trakcie prac w ogrodzie, jazdy na rowerze, pływania, górskich wędrówek czy innych aktywności na świeżym powietrzu. Nie zawsze chronimy głowę i oczy. Obecnie chętniej korzystamy z urlopu w ciepłych krajach, bliżej równika, nawet kilka razy w roku. I często pierwsza ekspozycja na słońce prowadzi do powstania odczynu rumieniowego, pęcherzy. Niestety niechętnie także prowadzimy samokontrolę znamion, nie zgłaszamy się na badania profilaktyczne do lekarza. A niektórzy nadal korzystają z solarium.
Pamiętajmy, że opalanie się prowadzi także do starzenia się skóry i powstania innych nowotworów skóry. A słońce jest nie tylko na wakacjach, gdy zamierzamy się opalić!
Jak dobrać filtr ochronny?
Dobry filtr powinien chronić przed UVA, UVB, IR. Filtry mogą być mineralne i chemiczne oraz mieszane (łączone). Filtr chemiczny pochłania promieniowanie, mineralny odbija i rozprasza. Im jaśniejsza karnacja, tym wyższy wskaźnik ochrony przed UV powinien być zastosowany. Krem z filtrem należy nakładać około 20-30 min przed ekspozycją na UV, w odpowiedniej ilości, a aplikacja powinna być ponawiana co 2-3 godziny, także po wyjściu z wody, wycieraniu skóry ręcznikiem. Więcej o fotoprotekcji pisaliśmy w tym artykule.
Co to jest index UV?
Index promieniowania to międzynarodowa jednostka miary określająca poziom/intensywność promieniowania UV w danym miejscu, dniu. Index promieniowania UV podawany jest w różnych aplikacjach pogodowych. Im wyższy wskaźnik, tym krócej powinniśmy przebywać na słońcu. Wskaźnik 1 i 2 oznacza, iż można bezpiecznie przebywać na słońcu, wskazane są okulary słoneczne. 3, 4 i 5 to średnie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu, wskazane są okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy, szukanie cienia w godzinach południowych. 6 i 7 to wysokie i bardzo wysokie ryzyko. 8, 9 i 10 to bardzo wysokie zagrożenie. Natomiast 11 to ekstremalne ryzyko. Index 3-7 wskazuje, iż w godzinach południowych trzeba szukać cienia, chronić skórę ubraniem, stosować krem z filtrem, nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne. Index UV 8 i powyżej to dodatkowa potrzeba szukania cienia w pomieszczeniach, w godzinach południowych.
Co powinno zaniepokoić na skórze ?
Oparzenie słoneczne powinno dać nam sygnał, że ochrona przed UV nie była dostateczna i należy skuteczniej bronić się przed słońcem. Jeśli zauważymy nowe ciemne, brunatne zmiany na skórze, powiększenie znamienia, pogrubienie, obecność guzków, nierównomierne zabarwienie, różne odcienie brązu, różowy kolor, niekiedy jakby nakrapianie ciemniejsze i jaśniejsze, ogniskowe odbarwienie, stan zapalny, świąd, nadżerki, krwawienie, to powinniśmy zgłosić się na lekarza.
Co to jest reguła ABCDE?
Zgodnie z regułą ABCDE klinicznie można ocenić i podejrzewać czerniaka:
asymetria zmiany (asymmetry A),
nieregularność brzegów (border B),
różne kolory, niejednorodne, cętki (color C),
średnica powyżej 5 mm (diameter D),
uniesienie znamienia, pojawienie się wypukłości, powiększenie (evolution, elevation E).
Jak ocenić znamiona barwnikowe, zmiany podejrzane?
Do oceny znamienia konieczna jest wizyta u lekarza. W tym celu stosuje się dermatoskop (oglądanie w powiększeniu z oświetleniem), wideodermatoskop – obraz z kamery przyłożonej do znamienia barwnikowego widoczny jest na ekranie monitora.
Co można zmienić, by zmniejszyć ryzyko zachorowania na czerniaka? Wskazówki:
pierwsza ekspozycja na słońce to około 10-15 minut, stopniowo skórę należy przyzwyczajać, by nie doprowadzić do odczynu rumieniowego,
unikać ekspozycji na UV w godzinach 11-16,
unikać oparzeń słonecznych, szczególnie u dzieci i młodzieży,
stosować krem z filtrem UV, dokładnie i prawidłowo nakładać, szczególnie chronić okolice wrażliwe,
chronić głowę, najlepiej kapelusz z dużym rondem, dający cień na twarz i szyję, nosić okulary przeciwsłoneczne,
chronić skórę ubraniem w czasie najintensywniejszego promieniowania,
sprawdzać index UV i dostosowywać ochronę,
kontrolować znamiona barwnikowe – samokontrola, a u osób z licznymi znamionami barwnikowymi około 2x w roku lub wg zaleceń lekarza,
nie korzystać z solarium,
edukować inne osoby, jak najbezpieczniej korzystać ze słońca.