Trend GLOW już od dłuższego czasu króluje w makijażu i coraz częściej pojawia się w claimach kosmetyków pielęgnacyjnych. Związane jest to z tym, że rozświetlona i pełna blasku skóra to często zdrowa i wypoczęta cera.
Jak uzyskać efekt GLOW
Odcień skóry, jej jędrność, nawilżenie oraz przebarwienia posłoneczne mają kluczowy wpływ na nasz naturalny blask cery. Aby cieszyć się pięknym efektem promiennej skóry niezbędna jest jej odpowiednia pielęgnacja oparta na kompleksowym podejściu. Taka pielęgnacja powinna obejmować 4 podstawowe kroki: oczyszczanie, złuszczanie, tonizowanie i nawilżanie. Wszystkie je można osiągnąć używając najnowszej linii YOUNG CARE GLOW. Jednym ze składników tej linii, który zdecydowanie zasługuję na wyróżnienie jest azeloglicyna. Dzięki niej uzyskanie efektu GLOW stanie się dziecinnie proste.
Kilka słów o azeloglicynie
Azeloglicyna (INCI: Potassium Azeloyl Diglycinate) jest pochodną kwasu azelainowego. Powstała w wyniku połączenie kwasu azelainowego o działaniu rozjaśniającym oraz normalizującym wydzielanie sebum z nawilżającą glicyną. W wyniku tego połączenia powstał surowiec, który jest równie efektywny w działaniu i łączy w sobie indywidualne właściwości obu tych składników. Ta modyfikacja cząsteczki kwasu azelainowego korzystnie wpłynęła nie tylko na jego działanie, ale również na właściwości fizyko – chemiczne i bezpieczeństwo stosowania.
Działanie azeloglicyny
Azeloglicyna to multifunkcyjny surowiec, u którego możemy wyróżnić cztery kluczowe kierunki działania.
Rozjaśnianie przebarwień
Ciemne plamy i nierówny koloryt naszej skóry pochłania światło co skutkuje zaburzonym blaskiem cery. Azeloglicyna charakteryzuje się bardzo dobrą zdolnością do rozjaśniania przebarwień posłonecznych oraz pozapalnych. Według badań posiada w tej kwestii lepsze właściwości niż dobrze wszystkim znana arbutyna. Mechanizm jej działania rozjaśniającego oparty jest na zdolności hamowania enzymu zwanego tyrozynazą. Ma on kluczowe znaczenie w procesie tworzenia barwnika – melaniny w naszej skórze.
Nawilżanie i zwiększanie elastyczności skóry
Badania wykazały, że substancja ta zwiększa poziom nawilżenia oraz elastyczności skóry już po trzech tygodniach regularnego stosowania. Azeloglicyna zawdzięcza te zdolności nawilżające obecności w cząsteczce aminokwasu – glicyny. Co warto zaznaczyć odpowiednio nawilżona i gładka cera odbija padające na nią promieniowanie w sposób regularny, dzięki czemu daje wrażenie zdrowszej i jaśniejszej.
Działanie antybakteryjnie
Podobnie jak kwas azelainowy, substancja ta wykazuje działanie antybakteryjne. Szczególnie w stosunku do Staphylococcus epidermis oraz Staphylococcus aureus, dzięki czemu świetnie sprawdzi się w walce z niedoskonałościami w pielęgnacji cer trądzikowych.
Normalizowanie sebum
Obecne na powierzchni skóry sebum powoduje jej „świecenie się”, ale umówmy się, nie takiego GLOW oczekujemy. Dzięki użyciu azeloglicyny ilość wydzielonego sebum zostaje znormalizowana, szczególnie efektywnie w okolicach czoła i podbródka. Działanie to odbywa się poprzez hamowanie enzymu 5-alfa reduktazy.
Bezpieczeństwo stosowania
Ze względu na modyfikację cząsteczki kwasu azelainowego uzyskano, tak jak już wcześniej wspomniałam, większe bezpieczeństwo jego stosowania. Nie powoduje on podrażnień oraz zaczerwienienia skóry. Dzięki temu produkty, które zawierają azeloglicynę mogą być również stosowane przez osoby zmagające się z trądzikiem różowatym, cerą naczynkową oraz skłonną do podrażnień. Co ważne, składnik ten nie zwiększa wrażliwości skóry na działanie promieniowania słonecznego. Dlatego można go stosować przez cały rok, bez konieczności używania dodatkowej ochrony. W odróżnieniu od produktów z kwasem azelainowym, te zawierające azeloglicynę mogą być stosowane przez kobiety w ciąży oraz karmiące piersią.
Azeloglicyna w produktach BANDI
Azeloglicynę można znaleźć w dwóch naszych nowych produktach: kremie – puddingu intensywnie nawilżającym oraz limonkowej piance do mycia twarzy z linii YOUNG CARE GLOW. Mimo, że linia dedykowana jest dla młodej cery, to myślę, że sprawdzi się również dla szerszego grona naszych odbiorców i zaskoczy nie tylko skutecznością ale również przyjemnością stosowania!
Zima to przede wszystkim niskie temperatury otoczenia, wiatr, śnieg, czasami słońce i zdecydowanie dłuższe przebywanie w pomieszczeniach ogrzewanych, gdzie jest suche powietrze. Jest to trudny czas dla skóry. Szczególnie tej bardzo wrażliwej, nadreaktywnej, z tendencją do podrażnień, delikatnej, cienkiej z przeświecającymi naczyniami krwionośnymi. Zmieniające się warunki otoczenia, to duże wyzwanie dla skóry. Dlatego też konieczna jest właściwa jej pielęgnacja.
Niekorzystne czynniki zewnętrzne
W okresie zimowym skóra narażona jest na niską temperaturę, padający śnieg, „ostry” wiatr, zanieczyszczenie powietrza – smog, czy działanie promieniowania słonecznego. Mroźne powietrze, znaczne ujemne temperatury i związana z tym niska wilgotność sprzyja wysuszeniu skóry. Niekorzystne warunki na zewnątrz „zmuszają” do przebywania większości czasu w pomieszczeniach. Korzystamy więc z ogrzewania zarówno w domu i w miejscu pracy jak i przemieszczając się samochodem, czy innymi środkami transportu. Skóra poddawana jest dużym wahaniom temperatury przy zmianie miejsca przebywania. Chętniej korzystamy z gorących napojów i wieczornej kąpieli. Tak więc w wyniku kumulowania się i powtarzania niekorzystnych warunków otoczenia narasta suchość skóry i stopniowo się utrwala. Do objawów tych może dołączyć również świąd, pieczenie i uczucie ściągania. Sprzyjać temu będzie nieprawidłowa pielęgnacja lub jej brak.
Skóra naczyniowa
Skóra sucha, delikatna , cienka jest wyjątkowo podatna na powstawanie teleangiektazji. Rozszerzone naczynka są szczególnie widoczne na policzkach i w okolicy skrzydełek nosa, czyli w miejscach, które w wyniku działania niskiej temperatury łatwiej ulegają uszkodzeniu. Przy utrwalonym rumieniu na policzkach, niekiedy słyszy się określenie „odmrożone policzki”. Warto więc teraz zimą zadbać o właściwą ochronę skóry przed niekorzystnymi warunkami otoczenia.
Jak zadbać o skórę?
A oto kilka zasad pielęgnacji skóry zimą. Do twarzy należy stosować preparaty odżywcze, bogate w składniki odbudowujące barierę ochronną naskórka np. fitoceramidy czy emolienty. Ważne jest również regularne wzmacnianie naczyń krwionośnych. Pomocne tu będą preparaty zawierające w składzie wyciągi roślinne takie jak: arnika górska czy kasztanowiec oraz witaminy np. witamina C, PP. By zregenerować skórę i zwiększyć jej odporność na niekorzystny wpływ czynników zewnętrznych na noc można dodatkowo zastosować maskę nawilżająco-łagodzącą.
Przed wyjściem na zewnątrz należy zabezpieczyć skórę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi (wiatr, mróz, UV, zmiana temperatur). Szczególnie jeśli długo będziemy przebywać na powietrzu. Zalecane jest nakładanie kilku warstw preparatów ochronnych. Ważne znaczenie ma również prawidłowa ochrona skóry przed działaniem promieniowania słonecznego, szczególnie w górach, gdy jest dodatkowe „odbicie słońca” od śniegu. Należy nie zapominać o ochronie ust.
W celu nadania kosmetykowi pożądanego i ukierunkowanego działania pielęgnacyjnego do podłoża kosmetycznego (tak zwanej „bazy kosmetycznej”) dodaje się wybrane składniki (substancje) aktywne. Są to substancje pochodzenia naturalnego lub syntetycznego, które wykazują określone działanie na fizjologię oraz/lub funkcje skóry. Rynek kosmetyczny to jedna z najprężniej rozwijających się gałęzi światowego przemysłu. Pomimo pojawiających się nowości warto pamiętać o najskuteczniejszych, sprawdzonych i dokładnie przebadanych składnikach kosmetyków, które z powodzeniem można nazwać złotymi standardami pielęgnacji.
Jakie składniki kosmetyków wybrać?
Witamina C
Bardzo skuteczny antyoksydant, który dodatkowo pomaga w walce z płytkimi przebarwieniami obecnymi w naskórku. Czysty kwas L-askorbinowy jest bardzo skuteczny, ale ma niestety większy potencjał drażniący, niż substancje pochodne. Dlatego też skóry wrażliwe i naczyniowe powinny wybierać np. tetraizopalmitynian askorbylu. To trwała i efektywnie działająca forma witaminy C. Dzięki modyfikacji cząsteczki ma ona charakter lipofilowy (dobrze rozpuszcza się w tłuszczach). Dzięki temu dużo łatwiej penetruje barierę naskórkową w porównaniu z czystym kwasem L-askorbinowym. Co więcej, pochodne witaminy C (w przeciwieństwie do czystego kwasu) są stabilne w środowisku o wartości pH ok. 4-6, dzięki czemu można je z powodzeniem łączyć np. z retinolem nie tylko w całej rutynie pielęgnacyjnej, ale i w jednym produkcie.
Retinol
Wywołany do tablicy retinol to kolejny, kultowy już składnik produktów kosmetycznych. Niezastąpiony w walce z oznakami starzenia się skóry, przebarwieniami oraz zmianami trądzikowymi. Po przeniknięciu do żywych warstw naskórka retinol ulega przemianom do kwasu retinowego, który wpływa na transkrypcję genów. Przy wprowadzaniu retinoidów niezwykle ważny jest proces retynizacji, czyli stopniowego przyzwyczajania skóry do nowego składnika aktywnego i kontrolowane zwiększanie jego stężenia.
Kwasy
Jeżeli powyższe zestawienie miałoby stanowić kosmetyczne podium, trafiłyby na nie na pewno kwasy. Niezastąpione substancje regulujące proces keratynizacji naskórka, rozjaśniające przebarwienia i stymulujące żywe warstwy naskórka do odnowy. Kwas migdałowy, salicylowy, pirogronowy czy azelainowy to dobrze przebadane i skutecznie działające substancje, obecne w produktach z linii Pro Care.
Niacynamid
Na szczególną uwagę zasługuje także niacynamid – antyoksydant, który dobrze radzi sobie z przebarwieniami i stanami zapalnymi skóry, jest więc idealnym składnikiem w pielęgnacji skór problematycznych. Ważne, aby sprawdzić tolerancję skóry na wspomniany składnik i zacząć przygodę z pochodną witaminy B3 od niższych stężeń (3-5%).
Glow to jeden z największych trendów kosmetycznym w ostatnim czasie. Wywodzi się on głównie z makijażu, który ma za zadanie nadać skórze zdrowy i promienny wygląd. Jednak jest on również niezwykle pożądany w odniesieniu do kosmetyków pielęgnacyjnych.
Glow – oczekiwanie młodych
W dzisiejszych czasach ważnym elementem codzienności stały się media społecznościowe. Chętnie śledzimy ulubione blogerki, oglądamy relacje na Instagramie, czy filmy z You Tube. Trend ten jest niezwykle widoczny zwłaszcza wśród młodych osób. Prowadzi to między innymi do dążenia do perfekcyjnego, instagramowego wyglądu, który jest ściśle związany z pożądaniem na skórze efektu glow.
Czym jest glow?
Glow to nie tylko samo rozświetlenie skóry, ale także dążenie do jej nieskazitelnego wyglądu. Niepożądane są delikatnie złuszczające się suche skórki, nierównomierny koloryt cery, czy zaskórniki i niedoskonałości. Dlatego przed kosmetykami, które mają zapewnić skórze efekt glow nie lada wyzwanie.
Po pierwsze – nawilżenie
By skóra wyglądała zdrowo i promiennie konieczne jest, aby prawidłowo przebiegały w niej procesy regeneracji i odnowy. To z kolei jest ściśle związane z prawidłowym poziomem nawilżenia. Dlatego w kosmetykach warto szukać substancji, które zatrzymają wodę w naskórku i zapobiegną jej nadmiernej, transepidermalnej utracie. Działanie takie pozwala uzyskać np. trehaloza, która wzmacnia funkcje barierowe skóry.
Po drugie – rozświetlenie
Skóra nieustannie podlega procesom złuszczania. Cykl ten jednak nie zawsze przebiega prawidłowo i w niektórych przypadkach może ulegać wydłużeniu. Skutkuje to szarym i zmęczonym wyglądem skóry oraz występowaniem nierównomiernego jej kolorytu. Aby temu przeciwdziałać warto wybierać preparaty zawierające w składzie wyciągi roślinne bogate w kwasy owocowe np. limetę kwaśną. Dzięki delikatnemu złuszczaniu obumarłych komórek warstwy rogowej naskórka substancje te aktywują produkcję nowych pokładów komórkowych, dzięki czemu cera odzyskuje zdrowy glow.
Po trzecie – redukcja niedoskonałości
Nieskazitelny wygląd cery utożsamiany z efektem glow jest także związany z zapobieganiem występowaniu na skórze niedoskonałości. Jedną z substancji, która pomaga uzyskać ten efekt jest azeloglicyna, która reguluje wydzielanie sebum. Jest to pochodna kwasu azelainowego często stosowanego w pielęgnacji cer trądzikowych, jednak o dużo lepszej tolerancji przez skórę.
Young Care Glow
Nawilżenie, rozświetlenie i redukcja niedoskonałości to główne kierunki działania kosmetyków z naszej najnowszej linii Young Care Glow. Serię opracowaliśmy z myślą głównie o młodych osobach, dla których wygląd jest niezwykle istotny, ale pokochają ją również wszyscy ci, którzy w pielęgnacji poszukują sensoryki. Aksamitne masy produktów, ich odświeżające i pobudzające zmysły zapachy, sprawiają, że ich stosowanie jest wyjątkowo przyjemne.
Staranny demakijaż cery to wieczorny obowiązek każdej z nas. Żadna dbająca o siebie kobieta nie połozy się spać w makijażu i bez umycia twarzy. Czasy, kiedy do tego używałyśmy jedynie wody i mydła dawno minęły. Już nie chodzi o szybkie opłukanie twarzy kranówką i wytarcie ręcznikiem. Teraz panuje słuszna moda na kilkuetapowe oczyszczanie, do którego mamy całą gamę preparatów usuwających kosmetyki kolorowe, filtry przeciwsłoneczne i naturalne zanieczyszczenia skóry. Od dawna stosujemy mleczka i olejki, polubiłyśmy żele, pianki i jeszcze bardziej płyny micelarne. Coraz więcej zwolenniczek zyskują masła oczyszczające. Jest w czym wybierać i z łatwością dopasujemy kosmetyki odpowiednie do naszej cery i upodobań.
Demakijaż
To pierwszy etap wieczornych rytuałów, w którym dokładnie usuwamy kosmetyki kolorowe. Te lubimy trwałe. Jak tusz to wodoodporny, jak pomadka to z mocnymi pigmentami, jak fluid to wtłoczony w skórę gąbeczką. Ich zmycie często nie jest łatwe i szybkie. A pozostawione na skórze blokują ujścia gruczołów łojowych, mogą powodować podrażnienia, niedoskonałości, przesuszenie, szary i zmęczony koloryt, przyspieszają pojawienie się zmarszczek. Szczególnie dużo uwagi poświęćmy oczom. Niestarannie zdemakijażowane odpłacą się rano zaczerwieniem, opuchnięciem, kruszącymi się rzęsami. Dlatego warto przyłożyć się do całkowitego pozbycia się z twarzy resztek makijażu.
Do demakijażu doskonale sprawdzają się płyny micelarne, zawierające micele, drobne kuliste cząsteczki zakończone mniejszymi kuleczkami, które są naładowane odwrotnie niż kurz, sebum czy kosmetyki. Działają na nie jak magnes, przyciągają i absorbują zanieczyszczenia usuwając je ze skóry. Im więcej miceli tym preparat jest skuteczniejszy. Płyny są uniwersalne i mogą być stosowane w przypadku każdej cery.
Amatorki tłustych konsystencji z pewnością gustują w olejkach, które zgodnie z zasadą tłuszcz rozpuszcza tłuszcz szybko uporają się z tłustymi kosmetykami kolorowymi. Cerę suchą lekko natłuszczają, a jeśli zawierają pożądane olejki dodatkowo odżywiają. Tłustej pomagają pozbyć się zanieczyszczeń z tzw. porów.
Mleczka natomiast bardziej służą skórze suchej i dojrzałej. Nie przesuszają jej i nie pozostawiają uczucia ściągnięcia czy pieczenia. Za to lekko natłuszczają i podnoszą poziom nawodnienia. Dobrze, aby nie były zbyt ciężkie i tłuste, zawierały lipidy i witaminy.
Oczyszczanie skóry
Po usunięciu makijażu przechodzimy do kolejnej fazy, czyli oczyszczania cery z różnych zanieczyszczeń, kurzu, brudu, bakterii, nadmiaru sebum, pozostałości kosmetyków do demakijażu. I tu podobnie jak w pierwszym etapie dobrze jest kierować się rodzajem skóry. Do mycia przydają się wszelkiego rodzaju żele i pianki z zawartością substancji myjących i łagodzących takich jak betaina, oczar wirginijski. Te pierwsze sprawdzają się przy cerze tłustej, gdzie skutecznie oczyszczają „pory”, zmniejszają tendencję do niedoskonałości. A łagodne pianki przysłużą się cerze mieszanej i normalnej. Niezależnie od rodzaju kosmetyku w końcowej fazie oczyszczanie zawsze powinnyśmy przemyć twarz wodą. Koniecznie letnią, ponieważ gorąca zmyje naturalną barierę ochronną skóry i ją osłabi. A wszelkie czynności myjące wykonujmy dokładnie i delikatnie, bez mocnego pocierania, doszorowywania. To bardziej zaszkodzi niż pomoże.
Demakijaż i mycie w jednym
Te dwa zagadnienia świetnie spełnia preparat 2w1 czyli masło do demakijażu i mycia, które w jednym kroku pozwoli przejść przez dwa etapy. Lekko rozgrzane w dłoniach masełko nakładamy na skórę delikatnie ją masując, jednocześnie oczyszczając. Kiedy się rozpuści zmywamy je letnią wodą. Ten zabieg to nie tylko dokładne mycie to także masaż, relaks i ukojenie skóry. Bogate w emolienty masło nawilża, wyraźnie zmiękcza, wygładza i uelastycznia naskórek. Jego fankami na pewno są posiadaczki cer suchych, wrażliwych.
Tonizowanie
Po myciu przychodzi czas na tonizowanie, którego celem jest przywrócenie skórze właściwego Ph, przygotowanie jej do przyjęcia następnie nakładanych kosmetyków. Potrzebny skórze i przyjemny zabieg.
Nawet jeśli malujemy się niewiele lub wcale, nie wychodzimy z domu pracując zdalnie i tak wieczorem powinnyśmy skórę dokładnie oczyścić z jej naturalnych zanieczyszczeń. Nie pomijajmy żadnego kroku. A rano zacznijmy dzień od umycia twarzy żelem wespół z wodą i jej stonizowania.
Po okresie letnim nasze włosy niestety często nie są w dobrej kondycji. Dlatego jesienią musimy szczególnie skupić się na ich regeneracji, a jednocześnie przygotować je na nadchodzącą zimę. Jak zatem najlepiej o nie zadbać?
Pielęgnacja skóry głowy a włosy
Pielęgnacja włosów powinna zaczynać się od pielęgnacji skóry głowy. Stosowanie regularnie peelingów przeznaczonych do tej strefy pomoże nam zebrać nadmiar zrogowaciałego naskórka, jednocześnie przygotowując skórę do wchłaniania składników aktywnych z innych stosowanych preparatów. Po lecie często skóra głowy jest nadmiernie wysuszona, a jesienią dodatkowo suszymy włosy suszarką, co też negatywnie wpływa na stan skóry. Dlatego ważne jest, by stosować też wcierki nawilżające i regenerujące, dzięki czemu wyeliminujemy suchość skóry i włosów a także włosy będą mniej podatne na uszkodzenia.
Jakie preparaty do włosów wybierać?
Nawilżenie, nawilżenie i jeszcze raz nawilżenie! Podstawowym błędem jaki często popełniamy jest nadmierne przesuszanie skóry głowy z obawy przed przetłuszczaniem się włosów. Często wynikiem tych działań jest jednak nadmierna produkcja sebum. Do mycia należy używać szamponów, które posiadają delikatne substancje myjące i nie sprawią, że włosy będą wysuszane. Preparaty, które stosujemy powinny zawierać składniki regenerujące i nawilżające np. prowitaminę B5 (d-pantenol).
Czy maska jest obowiązkowa?
Wiele osób uważa, że stosowanie masek nie jest konieczne dla naszych włosów. Jednak po lecie włosy są matowe, łamliwe, przesuszone od słońca, a maska pomoże nam poprawić ich kondycję. Ich zadaniem jest osłanianie włosa i zabezpieczanie przed działaniem czynników zewnętrznych oraz wnikanie w uszkodzenia zlokalizowane w obrębie struktury włosa. Czyniąc włos bardziej elastycznym jednocześnie zwiększamy jego odporność. Dlatego naszym cotygodniowym rytuałem powinien być zabieg stosowania maski.
Jak wspomóc włosy?
W okresie jesieni wiatr nabiera na sile, a niskie temperatury stają się codziennością. Przy takiej pogodzie zakładamy coraz częściej szaliki, jednak czapki dalej leżą gdzieś w kącie. Rozpuszczone włosy łatwo się wtedy plączą. Niestety sam problem z rozczesywaniem ich później to nie jedyne zmartwienie. Stan włosów ulega pogorszeniu, niszczą się i łamią. W takich momentach powinniśmy upinać włosy w kok bądź zaplatać warkocze. Kiedy na zewnątrz będzie już naprawdę zimno warto nosić czapkę, która dodatkowo ochroni skórę głowy i cebulki włosów przed przemarznięciem.