Słońce kojarzy nam się przyjemnie – z ciepłem, sezonem urlopowym, odpoczynkiem i dobrym nastrojem. Jednak promienie słoneczne, a szczególnie promieniowanie UV, mają też niestety swoją ciemną stronę. To właśnie one odpowiadają przede wszystkim za przedwczesne starzenie się skóry, powstawanie przebarwień, a niekiedy również raka skóry. I choć w ostatnim czasie temat wpływu słońca na skórę stał się dużo bardziej dostrzegalny to nadal wiele osób go bagatelizuje, narażając się na poważne konsekwencje zdrowotne.
Najbardziej narażona jest skóra
Skóra to nasz największy narząd i pierwsza linia obrony przed światem zewnętrznym. Sama jednak nie jest niezniszczalna, a słońce ma na nią niezwykle negatywny wpływ. Gdy słońce pada na skórę, dociera do niej nie tylko światło widzialne i podczerwień, ale również uważane za najbardziej szkodliwe, niewidzialne promieniowanie UV.
Promieniowanie UV dzieli się na trzy główne typy:
UVA (315–400 nm) – stanowi aż 95% promieniowania UV docierającego do skóry, przenika głęboko do skóry właściwej, odpowiada przede wszystkim za fotostarzenie,
UVB (280–315 nm) – działa bardziej powierzchownie, ale jest równie niebezpieczne – powoduje oparzenia słoneczne i uszkodzenia DNA,
UVC (100–280 nm) – najbardziej szkodliwe, ale skutecznie pochłaniane przez warstwę ozonową.
Jak promieniowanie UV wpływa na skórę?
Promieniowanie UV wielokierunkowo niekorzystnie wpływa na skórę.
Oparzenia słoneczne – pierwszy sygnał alarmowy
Pierwszym i najbardziej odczuwalnym efektem oddziaływania na skórę promieniowania UV jest oparzenie słoneczne. Za ten objaw odpowiada UVB.
Oparzenie słoneczne to reakcja zapalna skóry na uszkodzenia komórek. Pojawia się zaczerwienienie, bolesność, pieczenie, a niekiedy także pęcherze.
Oparzenia słonecznego nie można traktować jedynie jako chwilowych niedogodności. Każdym razem gdy do niego dojdzie jednocześnie następuje także uszkodzenie DNA komórkowego, co niesie ryzyko poważnych konsekwencji w przyszłości.
Fotostarzenie – długoterminowe skutki
Promieniowanie UVA przenika głębiej aż do skóry właściwej i głównie tam występują negatywne skutki jego działania.
Degradacja włókien kolagenowych, elastoza, nadmierna aktywność metalopoteinaz, stres oksydacyjny wywołany przez wolne rodniki to procesy, które prowadzą do tzw. fotostarzenia.
Objawia się to na skórze:
powstawaniem zmarszczek i bruzd,
utratą jędrności i sprężystości skóry,
szorstkością i przesuszeniem naskórka,
przebarwieniami i plamami starczymi.
Szacuje się, że aż 80% widocznych oznak starzenia skóry jest związanych z negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Wśród nich kluczową rolę odgrywa promieniowanie UV.
Przebarwienia i nierówny koloryt cery
Promieniowanie UV oddziałuje także na komórki barwnikowe skóry, stymulując syntezę melaniny oraz prowadząc do nierównomiernego rozmieszczenia jej w naskórku.
Skutkiem tego jest pojawianie się na skórze znamion barwnikowych i przebarwień posłonecznych, takich jak melasma, które są trudne do usunięcia i często mają charakter nawrotowy.
Uszkodzenia DNA i rak skóry
Najpoważniejszym zagrożeniem jest oddziaływanie promieniowania UV na poziomie komórkowym i mutacje w DNA. Organizm posiada pewne systemy obronne umożliwiające naprawę lub programową śmierć uszkodzonej komórki. Jednak w trakcie długotrwałej ekspozycji na słońce, często powtarzających się poparzeń mechanizmy te mogą okazać się nie wystarczające. Wówczas skutkiem może być rozwój nowotworów skóry:
raka podstawnokomórkowego – najczęstszy, ale rzadko dający przerzuty,
raka kolczystokomórkowego – bardziej złośliwy od raka podstawnokomórkowego,
czerniaka złośliwego – najgroźniejszego, szybko dającego przerzuty.
W Polsce liczba zachorowań na nowotwory skóry, w tym czerniaka z roku na rok niestety rośnie. Ryzyko to wzrasta wraz z kumulacją dawki a także jest duże u osób, które w dzieciństwie doznały oparzeń słonecznych.
Jak chronić skórę przed promieniowaniem UV?
Promieniowanie UV odpowiada za wiele niekorzystnych procesów zachodzących w skórze. Dlatego tak ważna jest skuteczna ochrona. O tym warto pamiętać:
unikanie słońca w godzinach południowych – między 10:00 a 16:00 promieniowanie UV jest najbardziej intensywne, wtedy warto szukać cienia lub pozostać w pomieszczeniach,
stosowanie kremu z filtrem – preparat powinien wykazywać szerokopasmową ochronę, zarówno przed UVB, jak i UVA, krem należy nakładać w ilości ok. 2mg/cm2 skóry i reaplikować co 2-3 godziny,
noszenie ochronnej odzieży i okularów – warto ochraniać głowę, szyję i uszy poprzez noszenie kapelusza z szerokim rondem, wskazane są także okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV400, przebywając na słońcu warto zasłaniać ciało poprzez noszenie przewiewnej odzieży,
nie korzystanie z solarium – sztuczne źródła światła stosowane w łóżkach opalających mogą emitować promieniowanie UVA wielokrotnie silniejsze niż to obecne w słońcu, prowadząc do rozwoju nowotworów skóry, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje na solarium jako czynnik rakotwórczy klasy 1, oznacza to że klasyfikuje solaria na równi np. z tytoniem czy azbestem.
Skóra nie zapomina, a każda minuta spędzona na słońcu bez odpowiedniej ochrony zostawia ślad. Początkowo niezbyt widoczny, ale z czasem pod wpływem kumulacji dawki promieniowania coraz bardziej wyraźny, w postaci fotostarzenia a niekiedy również nowotworów. Dlatego podczas letnich słonecznych dni pamiętajmy jak ważna jest odpowiednia ochrona skóry.
Proteiny, czyli inaczej białka są jednymi z najbardziej wszechstronnych składników aktywnych w kosmetykach do włosów. Stanowią jeden z elementów zasad kategoryzowania produktów kosmetycznych do włosów pod względem PEH (proteiny, emolienty, humektanty). Żeby w pełni zrozumieć ich działanie, warto spojrzeć głębiej – na ich strukturę chemiczną, rozmiar cząsteczek i kompatybilność z keratyną włosa.
Włosy a proteiny – powiązanie biologiczne
Trzon włosa (łodyga) zbudowany jest głównie z keratyny, czyli fibrylarnego białka o wysokiej zawartości cysteiny (aminokwasu zawierającego siarkę). To właśnie mostki dwusiarczkowe (–S–S–) pomiędzy łańcuchami cysteiny odpowiadają za wytrzymałość, elastyczność i trwałość włosa.
Dlatego białka (proteiny) stosowane w kosmetykach działają na zasadzie biozgodności strukturalnej – mogą się wiązać z keratyną poprzez wiązania wodorowe, jonowe, a w przypadku niektórych – również kowalencyjne (np. z utlenioną cysteiną).
Struktura chemiczna i wielkość cząstek – klucz do działania
Proteiny kosmetyczne różnią się wielkością cząsteczek, co bezpośrednio wpływa na sposób ich oddziaływania na włos.
Wielkocząsteczkowe proteiny (np. hydrolyzed wheat protein, kolagen):
masa cząsteczkowa: > 10 000 Da (daltonów),
działają powierzchniowo – tworzą film ochronny, wygładzają łuski włosa,
Proteiny hydrolizowane (np. hydrolyzed keratin, hydrolyzed silk, hydrolyzed milk protein):
masa cząsteczkowa: 1 000–10 000 Da,
dzięki procesowi hydrolizy są bardziej kompatybilne z włóknem włosa – mogą penetrować w głąb warstwy korowej (cortex),
łatwiej wiążą się z uszkodzeniami i uzupełniają ubytki strukturalne.
3. Aminokwasy i oligopeptydy:
masa cząsteczkowa: <1 000 Da,
najmniejsze cząsteczki – wypełniają uszkodzenia i biorą udział w procesach naprawczych,
pełnią funkcję „cegiełek” do regeneracji uszkodzonej keratyny,
przykład: arginina, cysteina, seryna, glicyna.
Kompatybilność z włóknem włosa
Im bardziej białko przypomina strukturą naturalną keratynę włosa, tym skuteczniej może wspierać jego regenerację. Tradycyjnie stosowane hydrolizaty keratyny czy jedwabiu są biozgodne i tworzą trwałe wiązania z aminokwasami wewnątrz włosa, jednak pochodzą z surowców odzwierzęcych.
Dla osób poszukujących alternatywy wegańskiej i cruelty-free, doskonałym wyborem są proteiny roślinne – otrzymywane z pszenicy, soi, owsa czy groszku. Choć różnią się źródłem, po odpowiedniej hydrolizie (enzymatycznej lub chemicznej) uzyskują niskocząsteczkową strukturę, która umożliwia ich penetrację do wnętrza włosa.
Proteiny, które możemy znaleźć w składach kosmetyków: Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Silk, Hyrolyzed Milk Protein oraz roślinne: Hydrolyzed Amaranth Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Oat Protein, Rice Protein, Pea (Pisum sativum) Protein, Soy Protein.
Wersja hydrolizowana oznacza, że cząsteczki zostały rozbite do peptydów i aminokwasów o niskiej masie cząsteczkowej – dzięki temu mogą łatwo penetrować włosy.
Proteiny z groszku (Pisum sativum) zawierają alfa-globuliny, a dokładniej:
globuliny – stanowią około 65–80% wszystkich białek grochu,
legumina (11S) – to właśnie ona jest alfa-globuliną.
vicilina (7S) – beta-globulina.
albuminy – ~15–25%
inne (np. gluteliny, prolaminy) – śladowe ilości
Co to są alfa-globuliny (11S Legumina)?
To rezerwowe białka magazynowane w nasionach roślin strączkowych. Są bogate w aminokwasy egzogenne, w tym: argininę, lizynę, leucynę, a częściowo też w siarkowe aminokwasy (chociaż w mniejszych ilościach niż np. keratyna). Mają strukturę sferyczną i dużą masę cząsteczkową (~320–400 kDa), ale po hydrolizie enzymatycznej powstają mniejsze peptydy – idealne do zastosowania kosmetycznego.
Hydrolizowane proteiny z groszku są nowoczesnym, wegańskim rozwiązaniem, gdyż:
zawierają kompletne aminokwasy, w tym BCAA oraz lizynę – białka jedne z najbliższych keratynie,
hydrolizowana forma (peptydy ~750 Da) – łączy się z keratyną przez wiązania jonowe i wodorowe, wzmacniając włosy i zwiększając ich sprężystość,
poprawia retencję wilgoci – przez zdolność wiązania wody i ochronę przed jej odparowaniem,
zawierają alfa-globulinę (11S Leguminę), która również ma zdolność wiązania z keratyną włosa (przez oddziaływania jonowe/wodorowe),
Czy proteiny zawsze są korzystne dla włosa?
Proteiny mogą wyraźnie poprawić kondycję i wygląd włosów. Jeśli jednak włos nie ma ubytków strukturalnych, nadmiar protein może:
zaburzyć równowagę elektrostatyczną włókna,
prowadzić do sztywności i łamliwości (tzw. przeproteinowanie),
Lato to czas, kiedy skóra potrzebuje szczególnej troski i odpowiednich preparatów, które będą jednocześnie lekkie i skuteczne. Właśnie z myślą o tym sezonie powstała linia Juicy Power – kosmetyki, które łączą lekką konsystencję z wysoką zawartością składników aktywnych, zapewniając intensywną pielęgnację bez obciążania skóry.
Sorbet czy mus?
Preparaty z linii Juicy Power zostały opracowane z myślą o osobach poszukujących kosmetyków o delikatnej, przyjemnej formule, które nie działają komedogennie ani nie obciążają skóry. Ich lekkie konsystencje sprawiają, że szybko się wchłaniają, pozostawiając skórę aksamitnie gładką. Jest to bez wątpienia idealne rozwiązanie na gorące letnie dni. W linii znajdują się dwa charakterystyczne rodzaje formuł. Pierwsza to lekkie sorbety typu frozen cream. Są to produkty, które dają delikatne uczucie chłodzenia. Stanowią one idealną bazę pod makijaż i sprawdzą się dla posiadaczy cer tłustych i mieszanych. Druga opcja to musy typu cousion cream. Są to lekkie jak chmurka puszyste formuły, które spełnią oczekiwania cer suchych i dojrzałych. Doskonale otulają skórę bez efektu jej przeciążenia. Obydwie konsystencje są niesamowicie komfortowe przy rozprowadzaniu. Są także niekomedogenne, dzięki czemu sprawdzą się w pielęgnacji skóry skłonnej do niedoskonałości. Dzięki temu możemy cieszyć się skuteczną pielęgnacją bez uczucia ciężkości czy tłustości na powierzchni skóry.
Juicy Power – lekka konsystencja, intensywne działanie
Pomimo swojej lekkości, preparaty nie ustępują w działaniu bardziej bogatym formułom. Wręcz przeciwnie – zawierają wysokie stężenia starannie dobranych składników aktywnych, które wspierają odnowę, nawilżenie i rewitalizację skóry. W składach znajdują się takie surowce jak: peptydy, ceramidy, trokserutyna, kwas hialuronowy czy tytułowe wyciągi z owoców. To idealne rozwiązanie dla osób, które chcą zadbać o swoją skórę intensywnie, nie rezygnując przy tym z komfortu użytkowania.
Linia Juicy Power to wysoce skoncentrowane produkty o silnym potencjale pielęgnacyjnym: przeciwzmarszczkowym, nawilżającym, łagodzącym i regenerującym. Dzięki temu każdy znajdzie kosmetyk dopasowany do swoich potrzeb, niezależnie od rodzaju cery czy oczekiwanych efektów.
Juicy Power to doskonałe rozwiązanie na lato dla tych, którzy pragną lekkich, a zarazem skutecznych kosmetyków. Lekkość formuły połączona z wysoką zawartością składników aktywnych to gwarancja pięknej, promiennej skóry nawet podczas najbardziej upalnych dni. Postaw na innowację i komfort – wybierz Juicy Power!
JUICY POWER
Lekka formuła, intensywne działanie – must have w letniej pielęgnacji
Dzień Matki już za nami, ale przed nami Dzień Ojca. To doskonała okazja, by sprawić Tacie przyjemność. Co jednak podarować mężczyźnie, który często „wszystko już ma”? Pomysłów jest wiele – od lotu balonem, przez gadżet związany z jego pasją, po książkę. Można także zadbać o skórę taty ofiarując mu zestaw kosmetyków stworzonych z myślą o mężczyznach. Zanim podpowiemy jaki krem będzie dla Taty najlepszy kilka słów o samym święcie.
Parę słów historii
Obchody Dnia Ojca zapoczątkowane zostały w Stanach Zjednoczonych, gdzie po sukcesie Dnia Matki pojawiły się głosy, by ustanowić święta również dla pozostałych członków rodziny. Pierwsze obchody Dnia Ojca odbyły się 19 czerwca 1910 roku w małym miasteczku w stanie Waszyngton za sprawą córki weterana wojny secesyjnej, która chciała nagrodzić ojca za trud samodzielnego wychowywania pięciorga dzieci. Wydarzenie miało jednak charakter lokalny i starania o wprowadzenie go na skalę krajową nie powiodły się przez kilka kolejnych dekad. Dopiero prezydent Nixon w 1972 roku oficjalnie ustanowił Dzień Ojca.
W Polsce święto to ustanowiono w 1965 roku za sprawą poety Jana Sztaudyngera, który zapytany o pomysł takiego dnia miał powiedzieć „Popieram z całego serca, a dzień proponuję 23 czerwca. Jest to najkrótsza noc roku, ojciec ma labę, więc największe święto” I tak zostało.
Podobnie jak u nas w czerwcu Dzień Ojca świętuje się na Litwie, w Austrii, Danii, Turcji, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii i na Ukrainie.
Męska skóra – inne potrzeby
Męska skóra różni się jak wiadomo od kobiecej. Jest grubsza, mocniejsza, bardziej szorstka i odporna na zranienia. Mniej straszny jej wiatr, mróz czy zimno. Może pochwalić się lepszym dotlenieniem i odżywieniem. Wolniej się starzeje, ale bardziej poci i przetłuszcza. Zmarszczki i bruzdy pojawiają się na niej później, ale są zwykle bardziej widoczne. Czego potrzebuje? Nawilżenia, ukojenia, często już odmłodzenia i zawsze ochrony przed promieniowaniem UV.
Najlepszy krem dla taty
Jaki będzie, wobec tego najlepszy krem dla Taty? Na pewno nawilżający, bo tego potrzebuje każda skóra. Dobrze, aby posiadał także właściwości kojące, gdyż męska skóra często narażona jest na podrażnienia podczas golenia.
Doskonałym wyborem na prezent dla Taty będzie z pewnością Krem nawilżająco–kojący. To preparat bogaty w kwas hialuronowy, który pomaga zatrzymać na dłużej wodę w skórze, d-pantenol, alantoinę i awentramid o silnych właściwościach łagodzących i przyspieszających regenerację naskórka oraz wygładzające i odżywcze estry masła Shea. Regularne stosowanie tego kremu sprawi, że skóra będzie gładka, miękka i wypoczęta. Must have w męskiej kosmetyczce.
Jeśli na licu Taty pojawiły się już zmarszczki, a zapewne się pojawiły, warto mu podarować krem odmładzający z peptydami, które stymulują produkcję kolagenu. I tu strzałem w dziesiątkę będzie Krem przeciwzmarszczkowy, który poza peptydami zawiera w składzie także kolagen roślinny, skwalan, selektywne komórki drozdży, olej makadamia i ektoinę. Dzięki temu wielokierunkowo pielęgnuje skórę. Krem czasu nie zatrzyma, ale może mu trochę przeszkodzić i skórę Taty odmłodzić.
Każdemu, nie tylko żeglarzowi czy surferowi przyda się krem z ochroną UV. A tę zapewni Krem do twarzy SPF 30. To lekki, niebielący preparat ze stabilnym układem filtrów UVA, UVB, HEV i IR oraz składnikami pielęgnującymi skórę, takimi jak: kwas hialuronowy, karnozyna, d-pantenol. Niezbędny na wakacje i nie tylko.
Nawet super bohaterzy czasem wyglądają na zmęczonych, zwłaszcza po godzinach spędzonych przy komputerze czy za kierownicą. Dlatego warto podarować tacie także krem pod oczy. Ten z linii 4 Men Care zawiera w składzie kofeinę, która pobudza mikrokrążenie, zmniejsza opuchnięcia i cienie pod oczami oraz peptydy i drożdże, które wspomagają regenerację komórek i redukują widoczność zmarszczek. Po zastosowaniu kremu Tata szybko zauważy, że jego spojrzenie jest bardziej wypoczęte, skóra wokół oczu gładsza i rozjaśniona.
Dbanie o cerę to nie próżność, tylko inwestycja w dobry wygląd i samopoczucie. A najlepszy Tata zasługuje na najlepszą pielęgnację.
Golenie, choć jest jednym ze stałych elementów pielęgnacji u wielu mężczyzn, potrafi być również źródłem dyskomfortu. Zaczerwienienie, pieczenie, suchość czy drobne krostki to mogą być objawy podrażnienia po goleniu. Jak ich uniknąć, a gdy już się pojawią – jak je skutecznie złagodzić? Kluczowa jest odpowiednia technika golenia oraz pielęgnacja skóry.
Co powoduje podrażnienia po goleniu?
Jedną z najczęstszych przyczyn podrażnień skóry u mężczyzn jest golenie „na sucho” lub używanie urządzeń z tępymi ostrzami. Wpływa to na powstawanie mikrouszkodzeń naskórka i naruszenie bariery ochronnej skóry. Niekorzystne są również zbyt agresywne ruchy maszynką i golenie pod włos. Podrażnienia po goleniu mogą wywołać również niewłaściwie dobrane kosmetyki, szczególnie te zawierające alkohol i substancje zapachowe. Warto pamiętać, że skóra twarzy – zwłaszcza po kontakcie z ostrzem – wymaga pielęgnacji ukierunkowanej na łagodzenie, regenerację oraz ochronę.
Oczyszczanie skóry przed goleniem
Skuteczne oczyszczanie skóry to jeden z kluczowych etapów przygotowania do golenia. Usunięcie zanieczyszczeń, nadmiaru sebum i bakterii zmniejsza ryzyko powstawania stanów zapalnych i wspiera proces regeneracji drobnych uszkodzeń.
Należy robić to w sposób delikatny – nie naruszając bariery ochronnej skóry. Dobrze sprawdzi się w tym przypadku Żel do mycia twarzy, włosów i zarostu.
Odpowiednie kosmetyki do golenia
Żele, pianki czy kremy do golenia pełnią nie tylko funkcję „poślizgową”. Ich zadaniem jest również ochrona skóry przed tarciem, minimalizacja mikrourazów oraz nawilżenie naskórka. Zastosowanie odpowiednich preparatów pomaga zapobiec podrażnieniom po goleniu, a także wpływa na łatwość prowadzenia ostrza po skórze.
Nie bez znaczenia jest także jakość i czystość maszynki. Regularna wymiana ostrzy oraz ich dezynfekowanie zapobiega namnażaniu bakterii i zmniejsza ryzyko infekcji.
Jak pielęgnować skórę po goleniu?
Po zakończeniu golenia skóra potrzebuje ukojenia i nawilżenia. Właściwa pielęgnacja to nie tylko komfort, ale i skuteczna regeneracja. Doskonałym rozwiązaniem jest Krem do twarzy nawilżająco-kojący, który łączy funkcję intensywnie nawilżającego kremu i kojącego balsamu po goleniu.
W jego formule zastosowaliśmy kwas hialuronowy, który zapewnia natychmiastowe i długotrwałe nawodnienie skóry, unikalny koncentrat silnie kojący Sensiextreme, który redukuje uczucie pieczenia, napięcia oraz swędzenia, a przy tym wzmacnia naturalną barierę ochronną naskórka, D-pantenol, alantoinę i beta-glukan – synergiczny kompleks łagodzący. W składzie kremu znalazły się również selektywne komórki drożdży, znane z właściwości stymulujących odnowę komórkową. Wspierają one procesy naprawcze, wzmacniają strukturę skóry i wspomagają jej równowagę mikrobiologiczną.
Krem sprawia, że skóra po goleniu szybciej odzyskuje zdrowy wygląd, staje się mniej podatna na podrażnienia i bardziej odporna na działanie czynników zewnętrznych.
Nie zapominaj o SPF!
Skóra po goleniu jest bardziej podatna na działanie promieni UV, które mogą nasilać rumień i prowadzić do powstawania przebarwień. Dlatego codzienne stosowanie kremu z filtrem to absolutna konieczność. Warto sięgnąć po Krem do twarzy SPF 30, który zapewnia szerokopasmową ochronę UVB i UVA, a przy tym ma lekką, nieobciążającą konsystencję. Formuła zawiera łagodzący D-pantenol, nawilżający kwas hialuronowy, selektywne komórki drożdży, wspomagające regenerację naskórka oraz stabilne filtry nowej generacji. W składzie znajduje się również karnozyna czyli peptyd o działaniu przeciwzmarszczkowym, przeciwwolnorodnikowym oraz wzmacniającym właściwości ochronne filtrów przeciwsłonecznych. Dzięki temu produkt idealnie sprawdza się jako ostatni etap porannej pielęgnacji – również po goleniu.
Jak złagodzić podrażnienia po goleniu?
Jeśli podrażnienia po goleniu już się pojawiły, najważniejsze to pozwolić skórze się zregenerować. Przede wszystkim należy unikać ponownego golenia podrażnionych miejsc i stosowania kosmetyków zawierających alkohol, silne substancje zapachowe i agresywne detergenty. Zamiast tego warto skoncentrować się na regeneracji i nawilżeniu, wybierając produkty które zawierają składniki kojące, zmniejszające zaczerwienienia i wspierające odbudowę bariery naskórkowej.
Profilaktyka to podstawa
Choć doraźna pomoc w przypadku podrażnień jest ważna, kluczowe znaczenie ma profilaktyka. Oto zasady, które warto wprowadzić do codziennej rutyny:
nie gól się „na sucho” – zawsze stosuj żel, piankę lub krem,
nie dociskaj zbyt mocno ostrza – pozwól mu gładko sunąć po skórze,
unikaj golenia pod włos, zwłaszcza przy wrażliwej skórze,
wymieniaj ostrza regularnie i dezynfekuj je po każdym użyciu,
stosuj kosmetyki nawilżająco–kojące oraz wspomagające regeneracje,
codziennie chroń skórę przed słońcem – promieniowanie UV może nasilać stany zapalne i podrażnienia.
Mówi się, że oczy to zwierciadło duszy. Niestety to także miejsce, w obrębie którego najszybciej widoczne stają się objawy procesu starzenia. Skóra wokół oczu jest niezwykle cienka, delikatna i podatna na wpływ szkodliwych czynników zewnętrznych, a dodatkowo posiada znikomą ilość gruczołów łojowych, wytwarzających odżywcze sebum. To sprawia, że zmarszczki mimiczne wokół oczu pojawiają się szybciej niż na innych partiach twarzy. Możemy jednak temu przeciwdziałać, a pomogą w tym trzy systematycznie stosowane kroki.
Po pierwsze – delikatny peeling
Peeling kojarzy nam się najczęściej z pielęgnacją skóry twarzy. Odpowiednio dobrany jest jednak także niezwykle korzystny dla skóry wokół oczu. Poprzez usunięcie nadmiaru martwych komórek warstwy rogowej wygładza powierzchnię naskórka, zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek, a także zwiększa biodostępność składników aktywnych zawartych w kremie pod oczy.
Wybierając peeling pod oczy warto pamiętać jak bardzo wrażliwa jest to okolica. Nieodpowiednie będą preparaty zawierające drobinki ścierne czy wysoko stężone kwasy. Idealnie sprawdzą się natomiast kosmetyki zawierające w składzie enzymy np. keratolina, papaina, bromelaina, które poprzez rozkład białek delikatnie poluzowują połączenia między komórkami naskórka i ułatwiają ich złuszczanie. Peeling pod oczy należy stosować nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu, najlepiej przed nałożeniem odpowiednio dobranego kremu.
Po drugie – krem redukujący zmarszczki wokół oczu
Czy pod oczy można stosować ten sam krem co do twarzy? Pamiętajmy, że skóra wokół oczu jest niezwykle delikatna i podatna na występowanie podrażnień. Dlatego preparaty, które tu aplikujemy powinny mieć odpowiednie formuły, skuteczne a zarazem łagodne. Warto sięgać po kremy pozbawione substancji zapachowych, barwników, bogate w intensywnie działające składniki, takie jak peptydy.
W zależności od mechanizmu działania peptydy stosowane w kosmetologii można podzielić na kilka grup: peptydy sygnałowe, neuromodelujące, nośnikowe. Więcej na ten temat możecie przeczytać w tym artykule. W kremach pod oczy warto poszukiwać zarówno peptydów sygnałowych, które pobudzają produkcję istotnych dla utrzymania jędrności i elastyczności skóry struktur, jak i peptydów neuromodelujących, które oddziałując na mięśnie twarzy, zmniejszają ich nadmierne napięcie. Dzięki temu uzyskamy efekt zmniejszenia widoczności zarówno zmarszczek strukturalnych, jak i mimicznych.
Dobry krem pod oczy powinien także intensywnie nawilżać. Na skórze wokół oczu, ze względu na znikome wydzielanie sebum, często bowiem pojawiają się zmarszczki z przesuszenia. Składniki z grupy humektantów, takie jak: kwas hialuronowy, trehaloza, ektoina, pomogą zatrzymać wodę w naskórku, a emolienty, do których należą odżywcze oleje i masła stworzą dodatkową powłokę ochronną.
Po trzecie – masaż skóry wokół oczu
Masaż przynosi skórze wiele korzyści. Poprzez poprawę krążenia krwi i limfy zwiększa dotlenienie i odżywienie komórek, redukuje obrzęki i opuchliznę, relaksuje mięśnie. Regularne wykonywanie masażu skóry wokół oczu wyraźnie wpłynie na poprawę wyglądu tej okolicy.
Masaż nie musi być długi i czasochłonny. Już podczas codziennej aplikacji ulubionego kremu można wykonać proste ruchy głaskania, które wygładzą, ujędrnią i rozjaśnią skórę wokół oczu. Raz w tygodniu warto znaleźć trochę więcej czasu i skupić się na tych problemach, które szczególnie nas dotyczą: lwiej zmarszczce, kurzych łapkach, workach pod oczami, opadającej powiece. Więcej wskazówek jak przeciwdziałać tym problemom znajdziecie w filmie.
To właśnie stan skóry wokół oczu często ma decydujący wpływ na wygląd twarzy. Dlatego pielęgnacji tego obszaru warto poświęcić szczególną uwagę. Działanie kremu pod oczy dobrze jest uzupełnić o delikatny peeling i regularny masaż. Pomoże to zredukować zmarszczki wokół oczu i inne problemy skóry w tej okolicy.