Uwielbiam lato, słońce i ciepło – najlepiej nad morzem, na plaży. W mieście upały znoszę zdecydowanie gorzej. Jeszcze bardziej cierpi moja skóra, która podczas wysokich temperatur szybko traci komfort, staje się odwodniona i bardziej wrażliwa. Dlatego latem stawiam na prostą, lekką pielęgnację, która pomaga jej przetrwać gorące dni w dobrej kondycji.
Na początek dnia – tonizacja i nawilżanie
Po porannym oczyszczeniu zawsze spryskuję twarz tonikiem. Faworytów mam kilku: Tonik odświeżająco-kojący, Tonik-mgiełka S.O.S. mikrobiomowy, – natychmiast odświeżają, przynoszą ulgę i pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. Hydroaktywny tonik mleczny z bankiem kolagenu – oprócz działania nawilżającego poprawia sprężystość skóry i pozostawia piękny efekt „glass skin”. Nawilżający hydrolat z kwiatów geranium – wspaniale łagodzi podrażnienia i cudownie orzeźwia.

W ciągu dnia wracam do toniku jeszcze kilka razy, delikatnie spryskując nim twarz. Szczególnie przyjemnie działa schłodzony wcześniej w lodówce – błyskawicznie koi rozgrzaną skórę i daje uczucie świeżości.
Lekkie kremy zamiast ciężkich formuł
Po tonizacji przychodzi czas na nawilżenie. Wybieram kosmetyki o lekkich konsystencjach, które szybko się „wchłaniają” i nie obciążają skóry.

Moim ostatnim odkryciem jest Krem rewitalizujący z kompleksem Estrifemme. Doskonale sprawdza się przy cerze dojrzałej – intensywnie nawilża, zmniejsza widoczność zmarszczek i linii mimicznych oraz poprawia jędrność, elastyczność i gęstość skóry.
Równie chętnie sięgam po Hydroaktywną emulsję-fluid z bankiem kolagenu z kompleksem nawilżającym PRO-NMF oraz kompleksem PRO-HLB zawierającym kwasy tłuszczowe i ceramidy. Jest niezwykle lekka, błyskawicznie się „wchłania” a jednocześnie zapewnia skórze długotrwałe nawilżenie.

SPF – najważniejszy kosmetyk lata
Po nawilżaniu pora na ochronę przeciwsłoneczną. To krok, którego nigdy nie pomijam.

Najczęściej stosuję Krem BB SPF 30 z pigmentem, filtrami UV oraz peptydem przeciwzmarszczkowym o silnym działaniu antyoksydacyjnym i nawilżającym. Kosmetyk ten pięknie wyrównuje koloryt, subtelnie rozświetla cerę i zastępuje mi podkład.
Peptydów latem nie unikam. Stronię natomiast od retinoidów. Gdy naprawdę się spieszę, rezygnuję z dodatkowego kremu nawilżającego i od razu aplikuję krem z filtrem. Nowoczesne kosmetyki SPF często łączą pielęgnację z ochroną przeciwsłoneczną, dlatego świetnie sprawdzają się jako produkty wielofunkcyjne.
Osobom z cerą naczynkową poleciłabym natomiast Korygujący krem wzmacniający BB z redukcją zaczerwienień SPF 50+. Kosmetyk ten zapewnia bardzo wysoką ochronę przeciwsłoneczną, a dzięki pigmentom natychmiast wyrównuje koloryt skóry, maskuje zaczerwienienia i optycznie zmniejsza widoczność rozszerzonych naczynek.

Im mniej makijażu, tym lepiej w upały
Latem praktycznie rezygnuję z klasycznego makijażu. Upały sprawiają, że podkład szybciej traci trwałość, a skóra bardziej się przetłuszcza. Najczęściej wystarcza mi krem BB z filtrem SPF. Odkładam puder, róż i rozświetlacz, stawiając przede wszystkim na dobrze nawilżoną, chronioną przed słońcem i regularnie odświeżaną skórę.
Wieczorem – dokładne oczyszczanie i regeneracja
Wieczorna pielęgnacja jest równie ważna jak poranna. Po całym dniu trzeba dokładnie usunąć filtry przeciwsłoneczne, sebum, pot i kurz, które w upalne dni gromadzą się na skórze znacznie szybciej. Najczęściej wykonuję dwuetapowe oczyszczanie. Zaczynam od Płynu micelarnego lub Emoliencyjnego masełka oczyszczającego 2w1. Następnie myję twarz Delikatną pianką oczyszczająca probiotyki + CICA. Po oczyszczeniu ponownie sięgam po tonik a po nim nakładam krem regenerujący. W zależności od potrzeb wybieram Regenerujący krem przeciwstarzeniowy z kompleksem Estrifemme lub Emulsję silnie nawilżającą z ektoiną i kwasem hialuronowym, która błyskawicznie koi i nawadnia skórę. Jeśli po całym dniu na słońcu pojawia się podrażnienie lub uczucie pieczenia, aplikuję Kurację S.O.S. krem intensywnie kojący z fitoceramidami, kompleksem mikrobiomowym i owsem koloidalnym. To mój sprawdzony sposób na szybkie złagodzenie podrażnień.



O tym też warto pamiętać w upały
O kondycji skóry latem decyduje nie tylko pielęgnacja. W czasie największych upałów unikam intensywnego wysiłku fizycznego. Zdecydowanie wolę spokojne spacery w cieniu lub przejażdżki rowerowe w godzinach, kiedy słońce nie operuje już tak mocno. Zawsze mam przy sobie butelkę wody. Utrzymanie odpowiedniego nawodnienia organizmu ma ogromny wpływ nie tylko na dobre samopoczucie ale także na wygląd skóry. A jeśli mogłabym wybrać idealne miejsce na lato? Bez wahania spędziłabym je nad morzem. Tam zarówno ja, jak i moja skóra, czujemy się najlepiej.






0 komentarzy