Trzeba zająć się sobą na serio…
Doskonale pamiętam toaletkę mojej babci i prababci. Muszę przyznać, że panował tam totalny minimalizm. Zwykle stał dezodorant Fa lub Impuls, jeden krem dobry i na dzień i na noc i dla dziadka po goleniu. Perfumy Pani Walewska i jedna szminka, która zwykle była także różem do policzków.
(więcej…)